poniedziałek cierpiący

Wstałam dziś rano i odkryłam, że mózg mi sie rozpada jak ciepła konserwa mięsna. Ani przedśniadaniowy Ibuprom pierwszy, ani wzmocniony kawa drugi nie zmniejszyły przeraźliwego bólu, który literalnie rozsadzał mi czaszkę. Dopiero, jak już rzygałam z bólu, przypomniałam sobie o Ketonalu, który usunął mi nieco tę czerwona mgłe z oczu. Nie do końca, ale nie mogłam odpłynąć w cisze i mrok, bo musiałam odstawić Gustawa do warsztatu. Muszę przyznać, że jako posiadaczka samochodu trzy razy starszego (i wielokrotnie tańszego) jestem oburzona fochami jaśnie pana Gustawa. Stefan od lat wiernie i bez kaprysów, jak koń pociagowy, wozi mnie gdzie zechcę i nie marudzi. A rasowy rumak Gustaw wydziwia, kopytkiem grzebie i prycha, jak tylko coś mu nie pasuje: a to mu sie filterek przytka, a to oleju zabraknie, a to za zimno, no wiecznie cos nie tak. Ostatnio ma fanaberię taka, że zmniejsza obroty do tempa krakowskiej dorożki, więc pierwsze cztery kilometry, ku uciesze współkierowców, pokonałam z prędkością 20 km/h. Ach, te rasowce, takie delikatne…. Chyba z tego stresu Ketonal przestał działać, więc kiedy wreszcie dotarłam z powrotem do domu, byłam tylko w stanie doczołgac sie do kanapy. Jak padłam, tak leżałam przez cztery godziny, nie mogąc nawet otworzyc oczu z bólu. Nie wiem, czy tak wyglada migrena, bo takiej prawdziwej nie miewam, ale jeśli tak, to ja serdecznie i szczerze współczuję migrenowcom. Po tych czterech godzinach i kolejnym Ketonalu (przepraszam, watrobo) zrobiło mi się jakby ciut lepiej. Nie na tyle, żebym mogła coś zrobić, ale przynajmniej włączyłam sobie TV, gdzie trafiłam na dość przerażający program. Kiedy mąż będzie miał następnym razem pretensje, że oglądam horrory, każę mu popatrzeć na „Historie wielkiej wagi” o ludziach, którzy przygotowują sie do operacji zmniejszenia żołądka. Przyznaję, że gapiłam się ze zgrozą i chorą fascynacją, jak jedna pani schodziła ze schodów. I słuchajcie, ona cała falowała, od szyi w dół, jak jakis egzotyczny monstrualny wodorost…A inna pani od roku nie wstała z łóżka, bo była po prostu za gruba. A ja akurat zgłodniałam, jak mi sie w głowie i żołądku polepszyło i normalnie bałam się zjeść drożdżówkę. Jutro idę na siłownię. Zanim zrobią polską edycję. Ale dzisiaj mam poczucie totalnej straty całego dnia. Porażka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s