O nieświętej Ricie i pozytywach

Naukowcy z Teksasu udowodnili, że nałogowe oglądanie seriali prowadzi do depresji i samotności. No, bardzo niedobrze, bardzo. Co gorsza, z własnego doświadczenia mogę dodać, że także do bólu w karku i używania duńskiego w życiu codziennym. Pamiętacie „Lesia” Chmielewskiej i Duńczyka Bjorna, który powtarzał „Ja tak” i okazało się, że mówił „Tak, dziękuję”? No więc uwierzcie mi, że oni naprawdę tak rozkosznie dziękują sobie nawzajem i w ogóle duński jest przezabawnym językiem. 

Weszłam w ciąg  i nałogowo oglądam serial „Rita” o kompulsywnej nauczycielce z nałogami i porąbanym życiem osobistym. Oderwać się wprost nie mogę. Pomijając fakt, że to generalnie niezły film, jest absolutnie niesamowitym studium społeczeństwa duńskiego. Związki, rodzina, szkoła, imigranci, stosunek do aborcji, do seksu, do instytucji publicznych i edukacji jest dla mnie egzotyką na miarę Kamerunu. Raczej nie ma szans, żeby w Polsce zaistniał w najbliższym dwudziestoleciu podobny serial, choćby dlatego, że charakterologicznie jesteśmy skrajnie odmienni od Duńczyków, więc duńska „Rita” musi mi wystarczyć. Ale serio, ile ona pali! Aż w oczy szczypie! Musieli zatrudnić palącą aktorkę, bo inaczej w życiu nie dałaby rady nieustannie się zaciągać.

Styczeń minął mi poniekąd pozytywnie. No, w zależności od tego, jak na to spojrzeć. Dokonałam jakiś czas temu różnych zmian w życiu, a jedną z nich było założenie firmy. O dziwo, miałam niesłychanie intensywny zawodowo koniec roku, bardzo dużo pisałam i tłumaczyłam i byłam upiornie zmęczona, ale szczęśliwa. Za to przez cały styczeń cisza, nawet jednego zlecenia, dopiero dziś dostałam tekst do napisania. Śmieszne, że odetchnęłam z ulgą na perspektywę wysmażenia paru stron pijarowego szitu, tylko dlatego, że chcę utrzymać tę moją mikro firemkę.

Ale nie ma tego złego, bo wierzcie lub nie, w styczniu dzięki większej ilości wolnego czasu zaczęłam chodzic na siłownię. Później opowiem dokładniej, a na razie raport – tyłek podniósł mi się o 1 cm, umiem biec przez 5 i pół minuty bez zadyszki i ramiona ciut mniej mi falują. A przede wszystkim jestem z siebie dumna. To wyjątkowo rzadki moment w moim życiu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s