fazy nieregularnymi są

– Mmm, jakie ty masz cudowne, lodowate ręce. I stopy – mąż z zadowoleniem międolił na kanapie moje odnóża i odręcza, istotnie zimne, jak zwykle –  to naprawdę wciąga, mógłbym tak godzinami –

Przez chwilę pielęgnowałam w głowie wizję. Mój mąż wyciąga z kuchennej zamrażarki moje odcięte kończyny i mizia je z lubością, podczas gdy reszta korpusu spoczywa na dnie zamrażarki, ofioliowana i opisana jako „zbędne resztki”. Ciekawy fetysz, nieprawdaż?

To wszystko dlatego, że ja się szybko nudzę. Mąż twierdzi, że krew dopływa mi do stawów kolanowych i łokciowych, po czym powraca znudzona, bo dalej jej się nie chce. Niewykluczone, że ma rację, skoro nawet banany kupuję krótkie, bo długie nudzą mi się w połowie.

Żyję fazami. Fazy trwają krócej lub dłużej, ale zawsze znikają. Był taki moment w moim życiu, jakieś pół roku, kiedy nie położyłam się spać, zanim nie wtarłam w paznokcie Dermosanu. Przeszło nagle i zniknęło na zawsze. Jakiś czas temu miałam fazę na sałatę. Lodową, z octem balsamicznym. Uu, to była naprawdę ostra faza. Codziennie pożerałam dwie, trzy główki, a na głodzie byłam w stanie przemierzyć kilometry, żeby tylko dopaść przysmak. Pewnego dnia wzięłam do ręki główkę sałaty, odłożyłam ją i od tej pory nie tknęłam sałaty lodowej. Never.

Faza na bloga trwa już dwa i pół roku. To bardzo długa faza, jak na mnie. Musiałam się trochę, wiecie, odfazować.

Rzuciłam się głową do przodu w wiosnę. To pierwszy marzec od lat, którego nie spędzam za biurkiem ani z niemowlęciem u cycka. Żyję tak bardzo realnie, że nie mam już energii na nic innego.

Codziennie dzieje się coś nowego. Lulu upolowała trznadla.  Misiek międoli Balladynę. Loli urodziło się dziecko, w Simsach na szczęście, więc jestem wirtualną babcią. Odchudzam się za pomocą jogurtu i pokrzywy. Jeżdżę kilometrami na rowerze. Pełzam po ogrodzie, szukając kiełków i pączków.

Ale obiecuję, że wrócę. I będę bardziej regularna niż mój listonosz. A właściwie…Dlaczego jeszcze nie przyniósł mi paczki z książkami?! Miała być w poniedziałek, moja paczunia z książeczkami wytęsknionymi? No dobrze. W takim razie będę bardziej regularna niż cykl miesiączkowy na pigułce. Słowo.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s