ekspresowe doniesienia

Wrzucam na szybko z hiszpanskiej kafejki internetowej – wybaczcie brak polskiej czcionki.

Latam do kafejek, bo mi sie cholerna Manuela wladowala na wakacje i musze konczyc odcinki tkwiac w knajpach. Strasznie mnie to wkurza, ze mi sie baba po moich prywatnych wakacjach plata, ale co zrobic, to juz koncowka i nie moge odpuscic.

Zatroskanych uspokajam. Lulu podobno ma sie swietnie. Codziennie odbywam telekonferencje z moim ojcem, ktory przejal role glownego opiekuna. Lulu blyskawicznie przywykla do szwow na oku i do kolnierza i udalo jej sie nawet w tym oprzyrzadowaniu wspiac na siedmiometrowa sekwoje. Ten kot ma chyba sklonnosci samobojcze…Moi rodzice sa w niej zakochani i podlizuja sie jej tak, ze mam obawy, czy bedzie chciala do nas wrocic:-)

A my po morderczej podrozy – cztery dni w samochodzie plus noclegi na kempingach, dotarlismy do malej wioseczki na hiszpanskim wybrzezu, gdzie usilujemy koic nasze nerwy szumem fal.

Jest goraco. Tak goraco, ze pol godziny po wyjsciu spod prysznica czlowiek znowu splywa potem. Ale jest plaza, piaseczek, a przede wszystkim przy domku, w ktorym mieszkamy, jest basen, ktory ratuje nam zycie. Moczymy tylki w wodzie, chlejemy wino, i nawet jeszcze nie mamy ochoty sie pozabijac. Poza tym tradycyjnie: Mlodociani jak foki nurkuja i prychaja woda. Maz robi zdjecia. Ja troche marudze, a troche ogarniam rzeczywistosc. Typowo. Zdjecia beda po powrocie. Na razie spiesze zapewnic, ze tesknie i kocham:-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s