Lulu w opałach

Się stała katastrofa. Od wczoraj mamy ranną Lu, i generalnie jest makabrycznie z lekka. Partyzant wczoraj przekroczył granice dopuszczalnych zachowań, nawet w strefie wojny. Dziecko skrzywdził! Zaatakował ją wczoraj znienacka, kiedy wygrzewała się na tarasie, w efekcie bójki mam okaleczoną kotkę. Wbił jej pazur w oko na tyle dotkliwie, że Lulu ma przebitą rogówkę. Co za kot debil, który atakuje małe kocię?

Miałam ochotę wpaść w regularną histerię, ale jak zazwyczaj w sytuacjach kryzysowych nie pozostało mi nic innego jak zachować zimną krew. Wpakowałam Lulu do transporterka i poleciałam na dyżur weterynaryjny. Pani weterynarz wpakowała w nią pięćset zastrzyków, a we mnie tyle samo koszmarnych przypuszczeń i hipotez, z bardzo prawdopodobną utratą wzroku lub oka włącznie.

Chodzę teraz w takich nerwach, że mną rzuca. Jutro wyjeżdżamy. Na zaplanowany od miesięcy i opłacony już wyjazd rodzinny. Co z Lulu? Czy ja mogę to maleństwo zostawić, nawet pod troskliwą opieką rodziców i pani Hani?

Jadę zaraz do kociego okulisty, który, mam nadzieję, wleje trochę otuchy w moje skołatane nerwy. W międzyczasie załatwiam dodatkową opiekę nad Lu i jej okiem, robię ostatnie odcinki Manueli i pakuję całą rodzinę na dwutygodniowy wyjazd. Mam wrażenie, że od wczoraj włosy mi szybciej siwieją i pojawiają się kolejne zmarszczki … Zanim się to wszystko wyjaśni i wyprostuje, będę miała sześćdziesiąt lat, przynajmniej wizualnie.

A Partyzant? No, teraz to ma przerąbane. Mąż, który, jak łatwo było przypuszczać, pokochał do tej pory Lukrecję z całego serca, powiedział, że za to, co zrobił, z zimną krwią go zatłucze. I na miejscu Partyzanta wzięłabym to na poważnie.

Jasna cholera! Czemu wszystko się tak komplikuje?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s