Jedenaście niewinnych pytań

Mam podejrzenia, że nikogo nie zafascynują moje odpowiedzi, więc od razu czuję lekko zażenowana. Ale nie mogłam się oprzeć  zaproszeniu Greenbaby, no bo bądźmy szczerzy, kto nie lubi ględzić o sobie, zaspokajając swój egocentryzm pod płaszczykiem zabawy? Skrupulatnie więc odpowiadam na pytania:

1. Komedia romantyczna czy horror?

Ba! Horror rzecz jasna. Krwawe jatki mnie śmieszą, te o duchach przerażają do szpiku kości. Tak czy siak, emocje są. Na komediach romantycznych z zasady usypiam.

2. Wino czy piwo?

Ze wstydem przyznaję, że ja w ogóle strasznie mało piję. Z drugiej strony, jak już piję, to z rozmachem, więc może średnią wyrabiam? Jeśli już, to wino. Białe, wytrawne, zimne, mmmm…

3. Książka czy gazeta?

Książki. Grube książki. W wydaniu papierowym. Dużo książek. Artykuł w gazecie jest za krótki, żeby czytanie w ogóle miało sens.

4. Obiad z przyjaciółmi w domu czy w restauracji?

W restauracji nie muszę gotować. Ani podawać do stołu. Ani zmywać. Więc dlaczego do licha spotykam się z przyjaciółmi wyłącznie w domu? I to w moim domu?

5. Na deser lody z owocami czy ciastko z kremem?

Hmm. Lody lubię. Ale bez owoców. Ciastka kocham. Ale bez kremu. No i co wybrać? Duże brownie albo szarlotkę z lodami albo…oj, zaczynam się ślinić, niedobrze.

6. Urlop – hotel/plaża/basen/bar czy objazd kilku różnych miejsc?

Objazd kilku barów:-) A serio – w opcji numer jeden wytrzymuję dwa dni, potem konam z nudów. Najchętniej opcja łączona – wynajęty pokój plus woda plus różne miejsca do objechania.

7. Sporty zespołowe czy indywidualne?

Ja nawet w zuchach wytrzymałam tylko miesiąc. Jako skrajna i do bólu indywidualistka ze sportów zespołowych akceptuję jedynie pływanie synchroniczne i to w TV, bo mogę w trakcie oglądania leżeć na kanapie….Nie mogę nawet chodzić na fitness, bo zniechęca mnie myśl o powtarzaniu tych samych ruchów, co reszta grupy. Siłownia mi chyba zostaje…

8. Prace domowe czy pielęgnacja ogrodu?

Ogród. Zamiast siłowni. Powtarzalność i nikła skuteczność pracy w domu skutecznie mnie do niej zniechęca. A jak człowiek pomacha grabiami i łopatą, zaczyna widzieć świat we właściwych proporcjach. Poza tym – mój ogród mnie kocha i jestem mu potrzebna. Nie czuję tego odzewu ze strony brudnych zasłonek i kurzu pod kanapą….

9. Włosy długie czy krótkie?

Na innych kobietach – krótkie. Na sobie, od lat dłuższe, co najmniej do ramion. W krótszych, ku mojemu ubolewaniu wyglądam dość paskudnie. A marzy mi się fryzurka na chłopczycę…

10. Bransoletka czy kolczyki?

Bransoletki są piękne, ale uciążliwe, pisać w nich nie potrafię i drapią mnie w nadgarstek. Tylko kolczyki. Długie, wiszące,  kolorowe. Jestem jak sroka. Kocham tanie błyskotki.

11. Boże Narodzenie czy Wielkanoc?

Chyba się narażę, ale Wielkanoc. Boże Narodzenie straciło dla mnie magię ładnych parę lat temu. Trochę mi tego żal,że stałam się taka pragmatyczna. Wielkanoc to wstęp do najpiękniejszej pory roku. Poza tym wolę mazurki i jajka niż bigos i pierogi.

 

No. I teraz mam kłopot, bo z tego, co widzę, chyba wszyscy znajomi już przemielili się w tym łańcuszku. Kogo więc mam dręczyć? Czy ktoś się czuje pominięty? Halo? Czy ktoś chciałby ujawnić światu swoje tajemnice? Jakby co, dajcie znać. Wymyślę pytania:-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s