Filmu szukam

Aktualnie z pewnym niepokojem spoglądam w przyszłość. I wcale nie dlatego, że styczeń kopie mnie w nerki kolejnymi katastrofami finansowymi. Zaczynając od telefonu Miśka – Mamo, siedzę na parkingu pod stacją i tak jakby samochód nie odpala (pięć stów), przez zepsuty laptop (200 złotych polskich) i dentystę Loli (150 PLN) aż po ostateczny cios, czyli monit ze skarbówki o jakieś odsetki sprzed dwóch lat (600 zł). A, jeszcze dwa razy wyższy rachunek za gaz, który zafundował nam nasz nowy, nieopanowany w chęci ogrzania całego świata, piec. Ale nie, znoszę te ciosy z godnością jak kurde, Russell Crowe w stroju gladiatora i tylko czekam, głowę osłaniając, skąd spadnie kolejna cegła.

Mam jednakowoż obawy, że moja polityka yes woman sprowadzi mnie w końcu na manowce. Wprawdzie dzięki nowemu podejściu mam z życia o wiele więcej frajdy niż kiedyś – wychodzę do kina i teatru, odnawiam dawno zapomniane kontakty i odkryłam, że umiem tańczyć, ale chyba ostatnia decyzja była jednak zbyt pochopna. Moja religijna koleżanka zaproponowała mi mianowicie trzydniowy babski wypad do SPA w towarzystwie jej przyjaciółek, z którymi, uwaga, w zeszłym roku znakomicie bawiła się na wyjeździe „Modlitwa tańcem”. Nie wiem dlaczego się zgodziłam, musiała mi dodać czegoś do kawy, ale słowo się rzekło. SPA w towarzystwie pięciu rozmodlonych niewiast stanie się faktem za miesiąc. Serio, mam cykora. Z moją koleżanką sobie radzę, bo poza głęboką religijnością, jest wyposażona w poczucie humoru i wysoki poziom wrodzonej dobroci serca, ale nie jestem pewna, czy będzie można to samo powiedzieć o wszystkich paniach, z których dość pobieżnie znam tylko dwie. No dobra, co ma być, to będzie. I tak najbardziej przeraża mnie zadanie, jakim obarczyła mnie koleżanka, czyli wybranie filmu, który będziemy mogły razem obejrzeć. No totalnie zawodzi mnie wyobraźnia, w którym miejscu nasze gusta zbiegną się na tyle, żeby bawiło nas to samo. Analizując ich naprawdę bardzo duże zaangażowanie w kościół katolicki, doszłam do wniosku, że film musi spełniać następujące kryteria: bez aborcji przedstawianej jako wybór, bez homoseksualistów, przekleństw, seksu pozamałżeńskiego,nadmiernej przemocy, magii, wampirów i żartów z religii.  Jednym słowem odpada wszystko, co oglądam i zostają mi właściwie niektóre komedie romantyczne, świąteczne filmy Hallmarku i widowiska patriotyczne na rocznice wydarzeń państwowych. A może się mylę? Może wpadnie wam do głowy jakiś sensowny film, który nie urazi moich nowych koleżanek i nie wywoła u mnie ataku senności? Bo jak już jadę, to chcę się postarać. Zwłaszcza po finale mojej rozmowy z koleżanką:

– Nie martw się, będę miła – obiecałam dość ponuro, przytłoczona nagłą świadomością „omatulucojatakiegozrobiłam”

– Ależ nie musisz – odparła pogodnie koleżanka – możesz być sobą – 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s