O nowym podejściu do nauki

Lola po egzaminach próbnych. W nastroju wisielczym, bo poszło jej nawet nie tak sobie, tylko złowieszczo źle. Jedyne, co zaliczyła ze śpiewem na ustach i na 100 % to oczywiście angielski. Ale pomijając już dość oczywiste zawalenie matmy, to wierzyć nie chciałam, jak źle moja oczytana, bystra i naprawdę uzdolniona polonistycznie córka napisała część humanistyczną.

Dzisiaj wróciła do domu zrezygnowana i oznajmiła – Już wiem, czemu tak źle to napisałam. Bo nikt nam wcześniej nie powiedział, jak to robić, że trzeba wszystko pod klucz i nie można nic po swojemu. – 

– I co? – zainteresowałam się – Teraz już wiesz? Pani wam wytłumaczyła? – 

– Tak – westchnęła Lola – powiedziała, że od dziś do kwietnia przestaje uczyć nas myślenia, a zacznie zdawania testów. – 

No i to byłoby chyba zgrabne podsumowanie kierunku, w jakim podąża polska edukacja.

PS Tak, dopytałam Lolę, na czym polega uczenie pod testy i co zrobiła źle. W skrócie – jeśli masz pytanie w tytule rozprawki, np czy warto czytać coś tam – musisz uzasadnić in plus, nie dopuszcza się wariantu, że jednak nie warto czytać, powiedzmy, literatury fantasy. Przykłady muszą być trzy i muszą dotyczyć lektur gimnazjalnych, żadnego tam sięgania do innych tekstów, choćby z podstawówki. Argumenty powinny być oczywiste i iść schematem skojarzeniowym klasycznych, omawianych na lekcjach toposów, choćby tobie motyw wędrówki kojarzył się z Muminkami i byłbyś gotów to udowodnić. Jednym słowem, prowadzą ich na sznurku, żeby nie wyszli z szeregu. No nic, aby do kwietnia.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s