piątkowy wieczór

Na dzień kobiet mąż zabrał mnie do piwnicy i oddał w ręce seksownego cudzoziemca, który uprawiał ze mną przez godzinę łagodne formy BDSM, czyli trening golfa. Kto mnie przebije? 

Dzisiaj mamy rozkoszny wieczór z Lolą, Netflixem i blachą brownie. Misiek podekscytowany jak norka na dopalaczach pognał na koncert jakiegoś gościa o nazwisku Com Truise. Czy tylko ja widzę zbieżność nazwisk z pewnym popularnym aktorem? Przypadek?  Nie sądzę….

Mąż natomiast pojechał z kolegami na narty do Zakopanego i mam nadzieję, że będzie trzeźwiał rankami na tyle, żeby trzymać się orczyka.

A my z Lolą owinęłyśmy się w koce i w koty i oglądamy Greenhouse Academy, co być może nie rozwija nas intelektualnie, ale za to jest niezłą rozrywką- polecam, drugi sezon jakby ciekawszy.

Okna trzymam przysłonięte ze względu na ptaszki, co szalenie ułatwia decyzję, czy myć, czy nie myć. Dzięki temu mam mnóstwo wolnego czasu i mogę się skupić na tym, co naprawdę istotne. Na przykład myśleniu, co zrobić, żeby przestać wyglądać jak morświn. Albo kartofel. Okrągła, szara i niekształtna. Brr. 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s