Jak przeżyłam osiemnastkę Miśka

Chyba się starzeję, bo szybko baterie mi się wyczerpują. Kilka intensywnych dni i padam, jak króliczek bez Duracella.

Wszystko przez Miśka, który 6 lipca skończył 18 lat i stał się natychmiast, oczywiście, zupełnie dorosły. – Już mi nie możesz rozkazywać – oznajmił z satysfakcją. Jasne. Bez wątpienia.

Jego pierwszą dorosłą decyzją było, rzecz jasna, urządzenie osiemnastki. W domu. NASZYM DOMU. Pełnym nisko zwisających lamp, szklanych bibelotów, obrazów, kwiatków, jasnych obić i nerwowych kotów.

Misiek subtelnie zasugerował, żeby na czas najazdu Hunów dom został opróżniony ze zbędnych osób (czytaj starych rodziców i nieletniej siostrzyczki).

Przygnieciona ciężarem wieku i nowin poczłapałam do mamy, żeby zapytać, czy nas przygarnie na nocleg. Z wrodzonym pesymizmem podzieliłam się z nią wszystkimi czarnymi scenariuszami, jakie przyszły mi do głowy. Mój brat, jak zwykle milczący i nieobecny, czytał książkę i zdawał się w ogóle nie słuchać tego, co mówię. Nagle podniósł głowę i jak wyrocznia delficka wygłosił  złowieszczo: – Na twoim miejscu zdjąłbym ze ściany ten wielki miecz. Bo wiesz…. –

Nieco spanikowana wróciłam do domu. Zgarnęłam miecz. I maczetę z lodówki. Po namyśle jeszcze ozdobny sztylet do listów i duży nóż kuchenny. Wcisnęłam  całą broń do szafy i jeszcze raz rozejrzałam się po domu. – Tych wazoników w sumie i tak nie lubię. Aby tylko koty nie padły na zawał – westchnęłam i wróciłam do sporządzania listy zakupów na imprezę.

Żeby nie oszaleć przez cały wieczór, kiedy nasze domowe pielesze będą obracane w perzynę, pojechaliśmy do kina. Na „Tarzana”. Nie wiem, dlaczego Lola i mąż chcieli obejrzeć „Tarzana”, bo to w sumie straszny gniot,ale dla mnie oczywiście liczył się wyłącznie Alexander Skarsgard. Wprawdzie Lola wcisnęła się w fotel i udawała, że mnie nie zna, od momentu, kiedy pisnęłam na widok klaty Alexandra, ale mąż ze stoickim spokojem sugerował mi potrzymanie chusteczki, kiedy już się zaślinię z zachwytu. Z wdzięczności powiedziałam mu, że jest PRAWIE równie przystojny jak Skarsgard, co oczywiście nie jest prawdą, ponieważ żadna istota we wszechświecie nie jest nawet w stopniu zbliżonym równie piękna, jak Alexander, no, ale męża też kocham, nieprawdaż, i w przeciwieństwie do Alexandra, mam z nim jakieś relacje, a nawet dzieci, a to zobowiązuje.

No. Udało mi się zapomnieć o osiemnastce syna, a nawet o jego istnieniu na dwie godziny. Ale wracając już nieco hiperwentylowałam. Kiedy przejeżdżaliśmy koło osiedla, poprosiłam męża słabo: – Możesz tak wolniutko przejechać? Żebyśmy w razie czego zobaczyli słup dymu? –

Mąż udawał niewzruszonego, ale kiedy w środku nocy usłyszeliśmy od strony naszego osiedla głuche tąpnięcie i łomot, to on wymamrotał – Tak jakby z naszej strony, no nie? Może powinniśmy sprawdzić? –

ALE – i to powinno przywrócić wszystkim wiarę w rozsądek mojego syna, albo raczej w życzliwą opatrzność – impreza odbyła się i zakończyła planowo, z sukcesem, i niemal bez zniszczeń. No,  prawie. Ostatecznie tego dywanika nie będę mu wypominać. Lulu też się nie skarży, chociaż nie wiem, po czym ona tak potwornie rzygała następnego dnia. Mam nadzieję, że nie dali jej alkoholu, w końcu jest nieletnia. Inka za to uciekła z domu na początku imprezy i do końca następnego dnia bała się wrócić nawet do ogrodu. Możliwe , że muzyka jej się nie spodobała.

Sąsiedzi nadal mi się kłaniają, podłoga w kuchni klei się już tylko odrobinę, wyżarliśmy resztę grilowanej karkówki, a Misiek wydaje się być usatysfakcjonowany. Czegóż chcieć więcej?

Może tylko powrotu do tych lat, kiedy Misiek był słodkim, rumianym, pyzatym Misiaczkiem, który uważał, że jestem najpiękniejszą i najmądrzejszą mamusią na świecie, dawał się tulić i całować i był taki rozkoszny jak mała panda czy też inny szczeniaczek? Ech, to se ne wrati…..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s