Głupieję

Nie piszę. Otwieram bloga, zaczynam i kasuję. Albo nawet nie zaczynam.

Zresztą, mała strata. Gdybym pisała regularnie, moje wpisy wyglądałyby następująco: Jest spoko. Jest tragicznie. Daję radę. Sypię się.

Nie jestem aż taką egocentryczką, żeby wierzyć, że to może być pasjonująca lektura dla kogokolwiek. Ale z ulgą donoszę, że robię postępy. Na przykład za zgodą lekarza odstawiłam hormony, które brałam po operacji. I….tadam…nagle zrobiło mi się jakby jaśniej przed oczami. Bezhormonalna Asia jakby lepiej śpi, jakby mniej płacze i jakby bardziej może zrobić cokolwiek.

Brak hormonów nie wpływa wprawdzie na poczucie jesteś-totalnie-do-dupy-i-nic-ci-się-nie-udaje, ale jednakowoż doceniam fakt, że czasem się wysypiam i śmieję z dowcipów małoletnich.

Ogólnie najbardziej przeszkadza mi wrażenie życiowego nieogarniania. Jakby ciągle kołderka była za krótka. Jak czegoś dopilnuję i mogę poczuć się dumna, coś innego stuprocentowo się sypie i znowu zaczynam proces rozkminiania faktu jak-bardzo-jestem-do-dupy. Pod koniec dnia, kiedy jestem zmęczona, nabieram przekonania, że to żadna depresja, tylko galopujący guz mózgu, wyżerający szare komórki.

Odkryłam na przykład, że te nieprzeczytane książki biorą się z drastycznego spadku możliwości intelektualnych i to mnie na serio stresuje. Testowo zgarnęłam z półki jakiegoś wczesnego Koonza, Norę Roberts i Kathy Reichs. Łyknęłam bezboleśnie, choć z pewnym znudzeniem. Spróbowałam znów z Chmurdalią, czekającą od dwóch miesięcy. I klops, odpadam po paru stronach. Nie jestem w stanie przeczytać mojej ukochanej Margaret Atwood, Zaczynam mieć kłopot z czytaniem po angielsku. Dobra, bądźmy szczerzy, po prostu głupieję. Czy to na serio może być efekt stanów depresyjnych?

Rany, przeczytałam ten wpis i waham się czy nie skasować, bo jest ewidentnym dowodem na to, że rzeczywiście mam kłopoty z myśleniem. Ale co tam,  w ramach autoterapii niech idzie w świat. A następnym razem zbiorę się na tyle, żeby napisać o tym, jak poznałam jedną z was:-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s