o rzygach na wietrze:-)

Jecie coś? To odłóżcie na chwilę.

Leżę na kanapie, obok śpi Lulu. Nagle słyszę dyskretne błee i zawartość kociego żołądka ląduje mi przy ramieniu. PRZEZ SEN?! Kto do cholery rzyga przez sen?

Może to przez te kropelki na łupież? Gdyż, proszę państwa, mogę się podzielić niezawodnym sposobem zapodania tychże kropelek opornemu kotu. Surową wołowinkę kroimy w kostkę. W niektórych kostkach wydłubujemy nożem dziurki, wkrapiamy do dziurki lekarstwo i sprytnie maskujemy strzępem mięsa. Całość mieszamy i z szatańskim chichotem podajemy futrzakowi, który żre bez opamiętania.

Mąż zobaczył mnie niedawno w kuchni, pochyloną nad strzępami krwistego mięsa, radosną jak Hannibal Lecter przed posiłkiem, i jakoś nerwowo przytulił do siebie talerz z kanapkami. Nie wiem, czy to może mieć związek, ale kiedy wieczorem zaproponowałam mu obiad, pospiesznie odparł, że jadł na mieście…

A w ogóle to beztroskim bełkotem usiłuję zamaskować niepokój. Jadę dziś na egzamin pisemny, który ma udowodnić, że nadaję się do pracy z książkami. W sumie to niby wiem, ale jakby nie wiem, czy wiem to, co powinnam wiedzieć…

Zwłaszcza dziś, bo ten cholerny wiatr wywiewa mi właśnie z mózgu resztki inteligencji. Czy wy też macie takie objawy? Bo zasadniczo mróz, deszcz i inne pogodowe klopsiki aż tak mi nie szkodzą. Ale przy silnym, porywistym wietrze  zamieniam się w umysłowo ociężałą galaretę.

I siedzę teraz tępo na tej kanapie, co mi ją Lulu obrzygała, patrzę bez zrozumienia w notatki i myślę – kawa? Red Bull? czekolada z orzechami? skręt? kop w tyłek?

Niestety, z energetyzujących bodźców mam tylko kawę (i kocie rzygi do sprzątnięcia).

Trzymajcie więc kciuki, drodzy czytacze, bo może być słabo.

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s