co przeczytać, żeby się odłamać?

Na moim cichutkim i bogobojnym wiejskim osiedlu wykryto wczoraj wytwórnię amfetaminy. Pławię się w szczęściu. Wreszcie przestanę rzucać podejrzliwe spojrzenia wszystkim sąsiadom, zastanawiając się, który gnojek wylewa te cuchnące chemikalia do kanalizacji. No i wreszcie oni przestaną na mnie tak dziwnie patrzeć….Doprawdy, nic tak nie działa na poprawę jakości współżycia społecznego jak uzbrojony oddział CBŚ w kominiarkach.

Mąż znosi stan bezrobocia z coraz większym trudem. Ja znoszę męża w stanie bezrobocia z coraz większą aprobatą. Mąż albowiem dyscyplinuje się wewnętrznie. Wstaje bladym świtem zawieźć Miśka na dworzec, po czym… biega. Tak normalnie, wiecie, bierze i biega. Mam do biegania stosunek taki jak do ostryg. Niby modne i wytworne, a jednak wywołuje odruch wymiotny. Chwalę więc męża za bieganie z mniej więcej takim samym entuzjazmem, jak koty przynoszące mi z polowania bezgłową mysz.

Ale mąż angażuje się też w aktywności zaiste pochwały godne – odmalowuje meble ogrodowe, skacze po dachu celem załatania dziur, załatwia zaległe sprawy urzędowe, wozi dzieci  i robi sobie badania. Czyli wszystko to, na co nie miał czasu przez ostatnie lata. Ja się cieszę, on raczej średnio, bo stres mu się buduje finansowo zawodowy.

Mnie się też buduje i nawet powody mam te same. Moja firma ma przetasowania wewnętrzne. Przetasowania owocują chwilowym mam nadzieję zawieszeniem scenariuszy.

Ze stresu zamiast biegać myję okna i czytam. I słuchajcie, taki problemik mam. Nie jestem w stanie skończyć żadnej książki. Od prawie miesiąca. Czytam z coraz większą rozpaczą,  szerokim łukiem tematycznym od Masłowskiej (wymiękłam po 30 stronach), przez Marininę (brnę po rozdziale od dwóch tygodni), z desperacji sięgnęłam już po ponoć cudowną młodzieżową fantasy „Klątwa tygrysa” (umarłam z redaktorskiego wstrętu po 50 stronie) i po Jacka Ketchuma (który jest fajny, ale tak mroczny, że w moim obecnym stanie ducha zaczynam rozglądać się za żyletką po jednym rozdziale).

CO PRZECZYTAĆ?? Żeby:

a. się totalnie nie dobić

b. przez mózg przeszło gładko, nie plącząc się w zwojach

c. nie zwymiotować złą redakcją albo fabułą?

Przysięgam, sprawdzę każdą propozycję…

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s