a na przedwiośniu

Zadumałam się właśnie nad logiką proponowanego mi przez Weltebilt zestawu: książka „Facet z sąsiedniego grobu” plus w gratisie żel pod prysznic….Jakieś to takie….śliskie…

A na forum „Savoir vivre” (oni są dla mnie nieustannym źródłem inspiracji) toczy się żarliwa dyskusja, czy wypada korzystać z toalety w cudzych domach. Ha! Powiedzcie to komuś, kto ze względu na pęcherz wielkości chomika dżungarskiego, biega do tego pomieszczenia regularnie i wszędzie, nawet w dużo bardziej traumatycznych okolicznościach niż kibel koleżanki. Raz nawet zdarzyło mi się obejrzeć z bliska toaletę w pociągu relacji Skarżysko – Warszawa Centralna, i wierzcie mi, to już był survival, a nie savoir vivre.

A w ogóle to mąż wyjechał i Inka tęskni rozpaczliwie. Nie ma gdzie łepka na noc złożyć, a ze mną spać kategorycznie nie chce. Ze względu na gabaryty, rodzaj okrywy włosowej i zapach, uznała Miśka za alternatywnego przywódcę stada i co wieczór zaczaja się w zakamarkach jego pokoju, żeby wpełznąć mu pod kołdrę. Niestety, Misiek nie jest zwolennikiem pobudki o piątej celem wypuszczenia kotka na siku i brutalnie ją wystawia za drzwi. Biedna kicia.

Asia też biedna, bo jak narzekała na brak roboty, to ma teraz klęskę urodzaju i zapieprza, aż miło. Postanowiła też na przedwiośniu zabrać się za jedną oponkę. Jedną na razie, bo do tej drugiej jest przywiązana. Za długo byłyśmy razem, żeby teraz się rozstać. No ale oponka zimowa musi iść precz. Na razie, póki śniegi nie zejdą i da się wsiąść na rower, przy pomocy treningu na Kinect.

Wiecie, jak jest największa zaleta takich ćwiczeń? 

 Po pierwszym treningu, spocona i dumna, chwiałam się przez ekranem niczym lelija, czekając na pochwały. Taa. Trener pochwalił, po czym kontynuował radosnym tonem – odpoczęłaś już? Jesteś gotowa na druga rundę?-

– Ty…(tu dużo nieparlamentarnych wyrażeń)..chyba cię…. (tu więcej nieparlamentarnych wyrażeń) –  pomamrotałam jeszcze, doczołgałam się do Kinecta i resztką sił wyłączyłam diabelskie urządzenie, po czym zaległam na kanapie. Z wafelkiem.

Na Pilatesie tak się nie dało, no!

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s