zwolniłam

Zwolnienie  tempa na polu prac intelektualnych naturalną koleją rzeczy zaowocowało zwolnieniem procesów myślowych. Dlatego stojąc w kolejce w mięsnym długo nie mogłam przyswoić informacji, że patrzę oto na „pachwinę wiejską”. Nawet nieźle wyglądała, ta pachwina, ale jakoś głupio było mi poprosić: „Pani Marysiu, poproszę pachwinkę”. Ale może jeszcze się przełamię?

Prezenty zamówione. Cała pensja poszła (no, nie oszukujmy się, przy moich aktualnych zarobkach to nie świadczy znowu o zbytniej hojności). Tylko prezent dla męża mi został. Obmyślam coś równie perwersyjnie idiotycznego i użytecznego jednocześnie, jak świecący obrotowy wieszak na krawaty. Chyba już mam nawet pomysł.

A Misiek ostatnio coraz mroczniejszy i warkliwszy. Chociaż kłótnie z nim zawsze bardziej mnie bawią niż złoszczą, więc słabo wypadam jako rodzic autorytarny. Pod koniec awantury Misiek warczy zdesperowany – Jest jakaś szansa, że zostałem adoptowany? –

– Nie licz na to, dziecko, ale zaczynam wierzyć, że cię w szpitalu podmienili –

– No, to przynajmniej by tłumaczyło moją przewagę intelektualną – prycha Misiek

Nie jestem w stanie się nie śmiać. Masakra jakaś. Powinnam go do pionu ustawić, ale ponieważ on sam zaczyna rechotać, psujemy każdą porządną kłótnię. Żenada.

Byliśmy ostatnio u teściów. Dzięki tej wizycie staliśmy się szczęśliwymi posiadaczami odkurzacza piorącego marki Welmax i dwóch kompletów pościeli z wełny jakiegoś nieznanego bliżej ssaka. Ponieważ doskonale wiedzieli, że odmówimy kategorycznie, postawili nas przed faktem dokonanym i dostaliśmy taki oto spóźniony prezent rocznicowy. Przecież nie można odmówić przyjęcia prezentu, nieprawdaż?

Jak wytłumaczyć moim łagodnym, ufnym, sympatycznym teściom, że chodzenie na prezentacje jest równie niebezpieczne jak stanięcie na czele pochodu w Dniu Niepodległości?

Pościel gryzie, co pozwala domniemywać, że dawca futra był groźnym drapieżnikiem.

Odkurzacz ma tak skomplikowaną instrukcję jak procedura startu Challengera i niestety, jego obsługa całkowicie przerasta moje zdolności manualno – intelektualne.

Teściowie wydali jakąś przepotworną kupę kasy ze swoich nauczycielskich emerytur.

A nam jest łyso i nawet odezwać się nie możemy, bo urazimy ich uczucia.

I tyle.

A. Wytłumaczcie mi jeszcze, dlaczego mój kot jest takim psychopatycznym chamem. Leżę sobie. Na mnie Inka. Głaszczę ją sobie powolutku i w zamyśleniu. Nagle Inka wstaje, wbija z całej siły kły w moją rękę  i pospiesznie się oddala. Byłam tak zaskoczona, że jedyne, co mi przyszło do głowy, to żałosny jęk – Ale za co? – zamiast zaserwowania futrzakowi kopa w stosowną część ciała. Nie może jak człowiek powiedzieć, że coś jest nie halo? Tylko tak od razu z przemocą leci? Jestem oburzona. Chyba założę TOOZ (Towarzystwo Opieki nad Opiekunami Zwierząt). Ktoś nas musi bronić przed tymi bestiami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s