nic się nie dzieje

1.Od miesiąca jestem bombardowana emailami, które wyglądają całkiem niewinnie. Nadawca: Asia, Ania, Agnieszka, Wojtek czy inny Krzyś. Temat – spotkanie. Uwierzycie, że od tegoż miesiąca cały czas się nabieram, jak dziecko normalnie, i otwieram, żeby odkryć kolejną ofertę gorących sex randek? Ale jak się wkurzyłam i zaczęłam kasować bez czytania, natychmiast wywaliłam Bardzo Ważny Email od wychowawczyni Loli identycznie zatytułowany…Czy ja potrzebuję sex randek, do licha (nie, nie chcę tego wiedzieć, naprawdę)?

2.Zaczynam się zaoblać w okolicach pępka. Całkiem szybko mi to idzie i na wszelki wypadek przestałam się ważyć. Czy to naprawdę może mieć związek z tymi hurtowymi ilościami ciast, jakie piekę w chwilach stresu i pochłaniam? Czy ciasto tuczy? Serio? Nawet marchewkowe?

3.Małoletni mają się przebrać w czwartek do szkoły za postacie historyczne. Z kategorycznym podkreśleniem, że absolutnie nie jest związane w jakikolwiek sposób z Halloween, które jak wiadomo, jest szatańskim wymysłem. Zaproponowałam Loli, żeby przebrała się za Marię Antoninę. Chwilę po zgilotynowaniu. To chyba będzie zasadniczo zgodne z poleceniem dyrekcji?

4.Stało się. Mój wielki eksperyment dobiegł końca. Nasz czajnik elektryczny skonał. A eksperymentem jest już od paru lat, bo szalenie byłam ciekawa, jak długo może wytrzymać taki sprzęt. Więc patrzyłam z naukową ciekawością, jak prychał, huczał, czasami sam się włączał w środku nocy, ale działał. Przez prawie czternaście lat! Panie,  panowie, firma Philips jest niezawodna (gratisy od firmy chętnie przyjmę, a zwłaszcza nowy czajnik). Pochylmy się nad nim z szacunkiem, albowiem był to dobry i wierny czajnik….

5. Jak widać, nic się nie dzieje. Wiodę ostatnio pracowite, ciche i śmiertelnie nudne życie. Prawie jak te dziewice konsekrowane. Tylko w wolnych chwilach uciekam w świat marzeń. Pani w bibliotece ostatnio na mój widok wyciąga rozpromieniona kolejne tomy: Pani Asiu, specjalnie dla pani: seryjny zabójca, rzeź w małym miasteczku, zwierzenia patologa sądowego i jeszcze coś, czego nie znam, ale niech pani zobaczy okładkę – mrrroczna, no nie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s