Czwarta klasa – aaaaa!

Czwarta klasa to nie przelewki, ho, ho. Powiadam wam, wy matki dzieciąt z klas młodszych, doczekacie się jeszcze siwych włosów, zakwasów na mózgu i numeru psychoterapeuty wbitego na szybkie wybieranie.

Czwarta klasa oznacza, że największym waszym dylematem nie będzie już wybór śniadaniówki, kolor tornistra i fakt, ze Basia nie chce siedzieć z Marysią.

Poziom dramatyzmu wzrasta wprost proporcjonalnie do tego, czego wasze dzieci nauczyły się przez ostatnie cztery lata. Nieee, nie chodzi mi o tabliczkę mnożenia i płynne czytanie.

Zastanówcie się, co wasze dzieci myślą o uczeniu się jako takim, czy potrafią skupić się przy odrabianiu lekcji dłużej niż godzinę, a przede wszystkim, czy ktoś nie wpoił im przymusu perfekcji.

Dla mojej córki głównym przekazem przez ostatnie cztery lata był zakaz popełniania błędów, a podstawowym wymogiem była wycyzelowana dokładność. Czwarta klasa ją zabija, a niedługo zabije także mnie (dopuszczam też warianty pośrednie: ja zabiję Lolę, ona zabije mnie, albo wyjdziemy obydwie w świat z siekierkami w drżących dłoniach).

NIE DA SIĘ być tak perfekcyjnym i dokładnym w czwarte klasie. No za cholerę się nie da. Ja to wiem, ale jak to przekazać dziesięciolatce, przerażonej wizją niedoskonałości, nie wiem.

Piątek: Lola jest przeziębiona od dwóch dni. Zestresowana na maksa, obdzwania przyjaciółki, spisuje lekcje, nie rozumie materiału, ale musi go zrobić. Wybucha przy uzupełnianiu angielskiego: bo przecież MUSI wysłuchać zadania z płyty i nie interesuje jej fakt, że zadania są tylko na płycie nauczycielki, do słuchania na lekcjach. Totalna emocjonalna rozsypka.

Sobota: cały dzień spędzamy na wykonywaniu obserwacji przyrodniczych. Niech mi ktoś powie, że Lola może to robić sama, to zaraz polecę po tę siekierkę. Przy poleceniach: zerwij liść przy ruchliwej ulicy i w głębi lasu, rozpisz średnią temperatur z tygodnia, sfotografuj zachód słońca i wklej opisane zdjęcie do książki, oczywistą jest pełna współpraca rodzica. Oprócz w/wymienionych przesadzamy fasolki, nurzamy nitkę w roztworze soli, sporządzamy tabelki i opisujemy liście.

Niedziela: Lola jest całkowicie zablokowana myślą o zrobieniu rysunku na plastykę. Przełamanie jej  lęków (nie musisz być perfekcyjna, zrób to po prostu tak, jak potrafisz) zajmuje mi dwie godziny. Piszemy wiersz na polski (procedura jak wyżej). Uczymy się kolejnego wiersza na pamięć (to samo). Kończymy „Momo”, lekturę na październik- jedyna szczera radość tego dnia. Lola kocha grube książki.

Poniedziałek: Trzy godziny zajmuje nam odrobienie zadań z matematyki.

Kolejna refleksja: wszystkie pozostałe przedmioty – przyroda, polski, angielski idą swoim, spokojnym trybem, powoli rozszerzając materiał. Matematyka zabija tempem. Dzieci, które pod koniec trzeciej klasy mozolnie opanowywały tabliczkę mnożenia, kilka miesięcy później zaczynają ułamki. Jeśli macie możliwość – olejcie cała resztę. Wbijajcie dzieciom do głowy na bieżąco i do przodu matmę, bo zginą. Jak Lola, która nie rozumie NIC. I to niezrozumienie frustruje ją do granic obłędu. Przy odrabianiu matematyki fruwają długopisy i zeszyty, pudełko chusteczek jest opróżniane szybciej niż na sesji psychoterapeutycznej, a z wyrwanych z rozpaczy włosów dałoby się wydziergać sweterek.

Miałam pisać o czymś zupełnie innym, ale po wczorajszym seansie matematycznym siedzę i kiwam się na krześle pytając za klasykiem: jak żyć? Jak do cholery przeżyć tę czwartą klasę?

I jak wyprostować skrzywione edukacyjnie dziecko? Bo argument mojej mamy: dobrze, że jest ambitna – to trafienie kulą w płot. Ambicja jest napędem wewnętrznym, i chociaż jestem jej całkowicie pozbawiona, podziwiam ludzi ambitnych i zdeterminowanych. Lola ma wyłącznie zewnętrzną motywację, wynikająca z czterech lat wbijania jej do głowy, że błąd i niedokładność jest grzechem. Chyba tylko terapia nam została, albo młoda w końcu się podda…

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s