mam nowy laptop

Że co? Że nie piszę? Gdybym pisała, nikt nie chciałby tego czytać. Stwierdziłam, że że moja meteoropatia przeradza się w odśniegowo zimowy obłęd, a studium powolnego popadania w szaleństwo to nie jest coś, czym chciałabym się dzielić z resztą świata. Ale już mi lepiej. Świeci słońce i topi co trzeba. Uwierzyłam w wiosnę.

Obejrzałam wreszcie „2012”. Straszny chłam, więc się ucieszyłam, bo lubię takie,  ale i tak najbardziej mnie ubawiło, że dwugodzinna epopeja o zagładzie ludzkości kończy się zdaniem – „Już nie potrzebuję pieluch” czy jakoś tak…Ja potrzebowałam, w obliczu realnego zagrożenia posikaniem się ze śmiechu. Swoją drogą, naprawdę jestem ciekawa, jak oni sobie radzili na tej arce przez miesiąc z podwójnym kompletem pasażerów na pokładzie..racjonowali żarcie, wodę i wyjścia do kibla? I wszyscy latali przez miesiąc w tych samych ciuchach i bez kąpieli?  Chyba wolałabym jednak to mega tsunami, ,przynajmniej szybka śmierć.

Mam nowego laptopa. Trochę mnie niepokoi, bo taki cichy jest i nic w nim nie lata. Czuję się nieswojo bez tych znajomych zgrzytów, wycia i trzasków klawiatury. I cały czas mam tendencje do walenia w k, tak odruchowo, więc mam nadzieję, że przynajmniej jeden klawisz doprowadzę szybko  do stanu swojskiej rujnacji.

A kupowałam go opornie,  doprowadzając konsekwetnie do rozpaczy i sprzedającego laptopy  znajomego i szwagra pośredniczącego w sprzedaży. Znajomy rozpostarł przede mną wizje potencjalnych możliwości, jakie oferuje nowy sprzęt, a ja żałośnie domagałam się – Takiego zwykłego chcę, żeby tylko miał zapas Internetu i żebym mogła sobie coś popisać –

Znajomy odpowiedział tajemniczym kodem, z którego zrozumiałam tylko: USB trzy zero, giga i karta graficzna ileś tam. Szwagier miłosiernie przetłumaczył mi to na polski, ale niestety, nadal wlepiałam w niego wzrok błędny jak po kawie bezkofeinowej. Znajomy w desperacji rozpakował mi trzy laptopy, wierząc, że widok tych cudeniek rozpali we mnie wreszcie żądzę posiadania.

I udało się! – Tego chcę! – dziubnęłam palcem w nieco podniszczony, poserwisowy sprzęt.

Panowie zawiesili na mnie przerażony wzrok – ale on ma tylko…(tu wyrecytowali coś co brzmiało jak fragment pism esseńskich w oryginale)..i w dodatku ma otarcie na klawiaturze (i dziubnęli palcem w milimetrowy odprysk). Czemu właśnie ten?! –

– Internet ma w obfitości? Worda da się zainstalować? Można obejrzeć film tak, żeby było widać tło za aktorami? No to, o co chodzi? Właśnie taki chciałam –

Im sie nie przyznałam. Uparłam się i tyle, wyszarpując niemal sprzęt wstrząśniętemu znajomemu. Ale wam się mogę przyznać – Mój nowy laptopik ma podświetlaną klawiaturę! Nawet nie wiecie, jak rozkosznie wygląda takie świecące na niebiesko k! –

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s