niemartwięsięwcale

Chyba wzrósł mi poziom testosteronu. Zatraciłam typową kobiecą wielozadaniowość i idę prawie jednotorowo. Skupiam się na ruchu i na niemartwieniusię.

Latam na jogę, pilates i basen. Wszystko mnie bezustannie boli, mimo zapewnień, że przejdzie, więc olewam jakiekolwiek inne aktywności. W domu brudno, jem, co pod rękę podleci i nie ucieka oraz czytam. Dzięki uprzejmości Auchan, który rzucił na wyprzedaż książki po parę złotych, łykam tony chłamu – urban fantasy, kryminałki i romansidła, z równie beznamiętnym łakomstwem, jak frytki z MacDonaldsa.

Mąż z Lolą na nartach. Z jednej strony się cieszę. Ostatnie dni w byłej już pracy dały mu w kość i widziałam, że był strasznie przeczołgany psychicznie. Parę dni poznawania Instrukcji Emocjonalnej Obsługi Loli w pewnością postawi go na nogi, a przynajmniej zapewni mu zajęcie dla ciała i ducha.

 Z drugiej strony..no dobra, martwię się jednak. Niestabilność życiowa wprawia mnie w stan nieustannego leciutkiego poddenerwowania, z którym trudno mi się uporać. Na szczęście mam na miejscu Miśka, którego muszę strzec przed syndromem Przyrośnięcia Do Komputera, co także zapewnia mi wysiłek fizyczny i umysłowy.

Chodzimy więc na spacery, jeździmy na rowerach i oglądamy filmy o kosmitach, zagładzie Ziemi i rozlicznych epidemiach, co jak wiadomo, doskonale podnosi poziom serotoniny.

Mimo tych przypływów serotoniny ciągle chodzę lekko otumaniona, jak po Aviomarinie, i strasznie trudno skoncentrować mi się na tyle długo, żeby wysmażyć wpis na blogu. Jakikolwiek, co dopiero lekki czy dowcipny. Mam tylko w zapasie sympatyczny dialog między małoletnimi sprzed kilku dni, żeby zapewnić minimalne podniesienie poziomu humoru we wpisie. Później, jeśli nic się nie zmieni, moje wpisy będą równie lotne jak pingwiny czy też inne strusie. Do czasu już-za-zakrętem-i-całkiem-na-prostej.

 

 

Rozbieżność między podejściem dietetycznym i naukowym:

– Misiek, a mandarynka jest zdrowa? – pyta ufnie Lola

– Nie wiem – mówi Misiek zaniepokojonym tonem – trzeba ją przebadać –

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s