opera jezd gupia

W kieckę się zmieściłam aż do przesady. Znaczy, zamiast mi się wszystko wylewać, to z deczka utonęłam w niej. Mała czarna posiada dekolt rozmiaru xxl, o czym zapomniałam na śmierć (gdyż albowiem nigdy jej nie nosiłam wcześniej), i ten dekolt, niestety, zamiast opinać się na powabnych krągłościach, smętnie mi powiewał bokami. Pomijając fakt, że pod żadnym pozorem nie mogłam się schylić nawet odrobinę, żeby nie epatować widokiem mojego biustu i reszty organów aż do pępka. No, nie był to widok zasługujący na taniec zwycięstwa, chociaż mąż zdawał się anormalnie podekscytowany moim widokiem…

Co więcej, był poruszony zaglądaniem w mój dekolt do tego stopnia, że zgodził się wyjść po pierwszej połowie, kiedy go o to błagałam. Co tam taniec zwycięstwa, ja byłam skłonna publicznie paść na kolana i żebrać, żeby tylko stamtąd uciec.

Panie, panowie – uroczyście oświadczam, że nigdy więcej nie pójdę na operę. A już na pewno nie reżyserowaną przez Trelińskiego. Wciąż mam gęsią skórkę. Dlaczego na biletach nie było ostrzeżeń?

„Tylko dla dorosłych”, „Tylko dla ludzi o stalowych nerwach”, „Zabronione dla epileptyków”, „Zakaz wstępu dla osób wrażliwych na urodę języka ojczystego”.

Muzyka – jak to Puccini. Znaczy w moim rozumieniu – fabuła pomiędzy telenowelą i opowiadaniami gazetowymi z poczekalni u dentysty. Ale arie i te tam, takie inne – bardzo wdzięczne do słuchania przy goleniu nóg albo zarabianiu drożdżowego.

Scenografia rodem z koszmaru. Stacja metra i ławeczki – na początku myślałam, że to miejski szalet, ale jednakowoż nie – pociągi przejeżdżały, co w szaletach rzadko miewa miejsce.

Gołe cycki statystek OK, niech sobie latają po scenie, ale czemu na boha, te nieszczęsne rozebrane laski były obandażowane i o kulach? Nie wiem, czy moja konkluzja (publiczne obnażanie się prowadzi do okaleczeń) była zgodna z zamysłem reżysera. I czemu główna bohaterka, choć na szczęście nie w gipsie,  cały czas nosiła płaszcz przeciwdeszczowy? Taki symbol jesieni, czy jak?

Kulminacyjne momenty były podkreślane potwornym migotaniem i szybko zmieniającymi się godzinami na ogromnym zegarze. Gdybym miała padaczkę, już po kwadransie leżałabym z atakiem.

Ale najbardziej wstrząsający był upiorny dysonans pomiędzy tym, co widziałam, słyszałam i czytałam na tym, no, tym prompterze nad sceną:-)

Amant ściska amantkę w objęciach i krzyczy jej rozpaczliwie do ucha, wchodząc na tonacje, wywołujące gęsią skórkę.

Zważywszy na fakt, że stoją na peronie, ona jest starszawą blondynką w płaszczu przeciwdeszczowym, a on ma rozchełstany garnitur, myślę sobie:  OK, pewnie ma do przekazania rzeczy społecznie doniosłe: „walczmy wspólnie z globalnym ociepleniem”, albo „wracajmy, zostawiłem włączone żelazko”.

A tu proszę, czytam sobie tłumaczenie: „Manon, tyś cudna jak świeżo rozkwitły pąk, a twa wiośniana młodość budzi w sercu mym wzruszenie”.

Ja pitolę….

Po wdzięcznej partii chóralnej, kiedy to na scenie nieduży starszy gość zdjął szlafrok, ukazując bokserki i czarne podwiązki,  Manon w płaszczu przeciwdeszczowym skakała po nim i wciągała kokę, a gołe laski całowały się na kanapie (tekst głosił coś w stylu: Manon, jesteś cudna, baw się i tańcz, wszyscy podziwiamy twój, jakże bym inaczej, wiośniany i młodzieńczy wdzięk), zamknęłam oczy. I jakoś dotrwałam do przerwy.

Postawiłam mężowi twarde granice: kino, teatr, niech będzie i eksperymentalny, operetka, proszę bardzo, ale to wszystko, co przyswoję. Ja jestem prosty człowiek ze wsi, nie nadanżam za Kulturą.

Wróciliśmy więc. Załapaliśmy się na końcówkę Asterixa i popcornu z małoletnimi. W dresach stłoczyliśmy się kanapie i oddaliśmy się prymitywnym rozrywkom popkulturowym. Ufff! Co za ulga!

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s