nie super mama

Nie było mnie tak długo, że sama nie wiem, w co ręce włożyć. Pisać? Czytać pospiesznie i nadrabiać zaległości? Chyba wszystko naraz.

Powinnam powiesić po prostu tabliczkę: Wyszedłem. Zajentyk. Za-ro-bio-ny jestem. Itp.

Bardzo nerwowy wrzesień, bardzo. Zapracowany i niespokojny. Wczoraj zaczęłam zauważać, że w międzyczasie liście pożółkły. Niedobrze. Mnóstwo spraw się piętrzy, staram się to uładzić, ale i tak nad głową wisi nam rodzinnie Wielkie Zmartwienie. Tak duże, że na razie nawet nic nie napiszę. Poczekam, aż sie wyklaruje i dowiem się, jak bardzo muszę się martwić.

Swoją nerwowość przelewam na dzieci, które chyba też odreagowują na swój sposób. Wczoraj Lola zrobiła mi dziką awanturę, że ona nie chce iść do szkoły. Ale, rozumiecie, dotarło to do niej w samochodzie zaparkowanym przed szkołą. Siedzi. I ryczy – że ona nie pójdzie,że szkoła jest głupia, że życie do bani.

Normalnie traktuję Lolę jak jajko. Bo krucha, delikatna, wrażliwa. Wczoraj pomilczałam (żeby nie popełnić dzieciobójstwa w afekcie), po czym warknęłam: – Albo zaraz wyjdziesz z samochodu i pójdziesz na lekcje, albo cię tam osobiście zawlokę. Za kołnierzyk –

Biedną Lolę zatkało na moment (mówiłam, ona nieprzyzwyczajona), po czym z podniesioną głową wyszła. A wychodząc zdążyła mściwie wysyczeć: – Dobra, jak tak, to ja dzisiaj wyrzucam moją bluzkę do kosza –  I oczywiście trzasnęła drzwiami z siłą niespotykaną u chuderlawej astmatyczki.

Zawiesiłam się na moment, po czym skojarzyłam. Lola miała dziś na sobie koszulkę z napisem „Moja mama jest super”.

No tak, napis chwilowo nieaktualny….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s