na odwyku

Właśnie wypiłam wodę z kwiatków. Nie, żeby specjalnie. Stała w szklance, to wypiłam. Dopiero po paru łykach zastanowił mnie ten ciekawy, ziołowy posmak.

Usiłuję sobie nerwowo skojarzyć, z czego ja robiłam ten bukiecik. Mam nadzieję, że nie dołożyłam gałązek oleandra:-)

Tym samym dołożyłam mojemu organizmowi nowy bodziec. Kolejny zresztą. Rano zapodałam sobie Dermosan na szczoteczce do zębów. Bardzo trudno zmywalna substancja…ale za to moje zęby na pewno posiadają teraz stosowną dawkę witaminy A.

Robię odwyk od kawy. Dla człowieka, który zaczynał myśleć po drugim kubku, to milowy krok w życiu. Jak widać, niosący za sobą bolesne, choć miejmy nadzieję, że nie (hmm, dołożyłam ten oleander, czy nie?)  śmiertelne konsekwencje.

Mam beznadziejne wyniki badań. Pierwszy raz w życiu, chociaż nie prowadzę się dużo gorzej niż zazwyczaj. Wszystkiego mam  za mało albo za dużo i generalnie poczułam się jakby troszkę umierająca. Ale jak już odstawię kawę! Ha! Świat zobaczy, do czego jestem zdolna! Może nawet do porzucenia Jacka? (taki batonik..och, moje kubki smakowe już płaczą).

Zbieram się w sobie i idę zaparzyć pokrzywę…

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s