wieści z orbity

– Jak wytłumaczysz tak długą nieobecność na blogu? – zapytał mnie surowo Misiek, kiedy się przyznałam do moich zaległości – chyba nie masz wyjścia. Musisz napisać, że cię porwali kosmici i uwięzili na swoim statku.-

Dobrze więc. Przyznam się.  Ostatnie dni spędziłam na orbicie okołoziemskiej, zamknięta w kapsule i poddawana testom przez grupę dorodnych zielonych istot z czułkami.

Właściwie ciągle tam tkwię. Jak dotąd kosmici poprzez nieustanne podgrzewanie odparowali mi mózg. Ruchliwe nano (no, niech będzie – mikro) roboty zadziwiająco przypominające komary regularnie pobierają mi krew. Jak nic, do badań. Nie wiem, co z tych badań wyjdzie, bo systematycznie podają mi w kroplówkach Redsa. Zimnego, więc się nie skarżę.

Z pwodu odparowania mózgu procesy myślowe jakby gorsze. Z powodu szybszej perspiracji ciało jakby lżejsze. Tylko nie wiem, chyba grawitacji nie powinno się czuć, a jednak przykuwa mnie solidnie do kanapy, eee, do kapsuły. Mam nadzieję, że przynajmniej nie wpadną na bardziej ekstremalne pomysły, bo na ciążę za gorąco. Stanowczo. Zresztą, co ja się produkuję. W końcu każdy z was zna to uczucie. A jeśli nie, to proszę – szybki test wszystko wyjaśni.

Niech moc kosmosu będzie z wami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s