co mnie kręci w chromosomach

Anutek, z wrodzoną  sobie subtelnością i wdziękiem, zaproponowała mi (nie, absolutnie żadnych nacisków), wręcz delikatnie zasugerowała udział w zabawie blogowej, której temat wpędził mnie w konsternację. Jest to bowiem jeden z tych nielicznych tematów, jak rola kwarków we wszechświecie czy też życie erotyczne stawonogów, którym zazwyczaj nie poświęcam zbyt wiele uwagi. Co do dalszego typowania ofiar, nie nalegam, nie zachęcam, nie zmuszam. To w końcu dość prywatne wynurzenia:-)

No właśnie.

Nie obejdzie się bez pokrętnych tłumaczeń i zawoalowanych informacji o życiu prywatnym, a wręcz bez nietypowej dla mnie otwartości. He, he, już was podkręciłam?

Problem w tym, że od wczesnych lat młodzieńczych miałam pociąg do osobników, z którymi nie byłabym w stanie przeżyć nawet tygodnia prawdziwego życia. Dziwaków, mrocznych rycerzy, milczących ponuraków, zdziwaczałych intelektualistów, psychopatów i nawiedzonych. Nie wchodząc w szczegóły, prawdziwość moich słów można zweryfikować w paru szpitalach psychiatrycznych i jednym klasztorze, a nie wiem, czy także  nie w więzieniu. Bo niektórzy to źli chłopcy byli. Niekoniecznie tacy

Ale blisko:-) Oj tam, zwalmy to na burzliwą młodość, OK?

Z tamtych, jakże dawnych czasów, pozostał mi pociąg do nietypowości umysłowej. Bo (teraz to naprawdę nikt mi nie uwierzy) ja zupełnie nie zwacam uwagi na męską powierzchowność. Znaczy, owszem, widzę, że gruby, chudy, łysy, kudłaty, brudny, czysty, ale zasadniczo wygląd ma raczej znaczenie w mojej ekscytacji Keanu Reevesem czy młodym Harrisonem Fordem. Po półgodzinnej rozmowie przestaję rejestrować szczegóły wyglądu. Ignorując blond grzywy i kwadratowe szczeki, lecę na cięty dowcip, cytaty filmowe i książkowe, błyskotliwe skojarzenia i ujawnianą szeroką wiedzę na nietypowe tematy. Może w ten sposób nadrabiam własne braki intelektualne?

Żeby uratować mój nadwątlony image, przyznam, że jednakowoż preferuję pewne drobiazgi typu zmarszczki przy oczach od śmiechu, ładne ręce i miły tembr głosu.

A teraz, zaprzeczajac wszystkim moim wcześniejszym wynurzeniom, ogłaszam, że i tak najrozkoszniejszym facetem na ziemi jest Michael Clarke Duncan. Wygląda jak ogromna, stabilna skała, jest naprawdę słodki  i ma najbardziej zaraźliwy śmiech, jak można sobie wyobrazić.

 Prawda, że uroczy?

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s