Ambiwalencja uczuć rodzinnych

 

Lola w tym roku przejawiła eksplozję talentów rymopisarskich, obdarowując każdego członka rodziny walentynkową karteczką. Karteczki, hand-made oczywiście, były urocze i słodkie, a przy tym niezwykle celnie oddawały uczucia autorki względem obdarowanych:

– bezwarunkową miłość i brak krytycyzmu, charakterystyczny dla tego cudownego wieku, kiedy jeszcze cóka nie przejawia wstrętu i dystansu do własnej matki

„Mama jest piękna jak róży kwiat, kocham ją bardziej niż cały świat”

– ciepłe, choć nieco interesowne uczucia do zapracowanego,a tym samym rzadko obecnego w jej życiu  ojca

„Mój kochany tata ciągle gdzieś lata, ale wraca na noc, by poczytać mi na dobranoc”

– oraz mocno ambiwalentne relacje na linii brat – siostra

„Rzec by można że rzecz to łatwa, by kochać swojego bratka, lecz ja nie potrafię, gdyż on beka, pierdzi i chrapie”

Skądinąd łatwo zrozumieć, że to szczere wyznanie nie spotkało się z uznaniem obdarowanego. Co ciekawe, najbardziej uraziła Miśka sugestia,że chrapie…chociaż Lola pospieszyła z zapewnieniem, że dodała to tylko dla  rymu:-)

Czasami martwi mnie to, że moje dzieci nie żyją w zgodzie i harmonii. Nie wiem, czy to różnica płci, czy wieku, czy też charakterów. Ja wprawdzie też tłukłam moją młodszą siostrę. Co więcej, wciąż obie pamiętamy, jak z zemsty wyrwałam jej lalce rzęsy, i jak wyżarłam jej cukierki, które odkładała podczas Adwentu. Ala zasadniczo świetnie się razem dogadywałyśmy, i nadal bardzo się przyjaźnimy (może dlatego, że chociaż wciąż wyjadam jej cukierki, już jej nie biję ani nie wyrywam rzęs lalkom ani siostrzeńcom). Czy moje dzieci będą się lubić, kiedy dorosną? Czy będą mogły na siebie liczyć? Dla mnie posiadanie rodzeństwa jest jedną z najlepszych rzeczy w moim życiu. Chciałabym, żeby małoletni też mogli czuć się podobnie, nawet jeśli nie będą się przyjaźnić. Żeby wiedzieli, że mogą na siebie liczyć.

Ja tu się rozrzewniam smętnie, a Misek i Lola kotłują się na kanapie. – Bo cię pocałuję! – ta straszliwa groźba z ust brata wywołuje u Loli dziki atak paniki – Mamooo, ratuj – kwiczy – Misiek chce mnie pocałować! –

No cóż. Póki co, krętymi ścieżkami kroczymy ku tej harmonii i jedności…..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s