o śniegu i rzeżączce

„Prószy śnieżek, prószy, zajączkowi w uszy

Może mu marchewkę dać, k…jego mać?”

Wierszyk, który z oczywistych względów mamroczę sobie tylko po cichu, nie chce się ode mnie odczepić od wczoraj.  A dokładniej, odkąd krajobraz spowił się puszystą, subtelną, śnieżnobiałą, cholerną pierzynką. Jak zwykle, stanęłam przed nierozwiązywalnym zadaniem, jak dokarmić rozliczne ptactwo, zlatujące się do ogrodu, nie dokarmiając ptactwem rozlicznych kotów, zamieszkujących ogród. Rozważam nabycie lewitującego karmnika, abo uwiązanie kotów na smyczy.

A co do kotów. Patrzyłam z rozczuleniem, jak pięknie moja Lulu bawi się czymś w kącie. Rzucała na metr wysoko, goniła i dopadała. Za kolejnym rzutem zabawka wylądowała na mojej skarpetce. Okazało się, że to prawdziwa, nieżywa, skołtuniona mysz. Na MOJEJ skarpecie! Strząsaliście sobie kiedyś martwą mysz ze stopy? Bo ja wydałam z siebie przy tej okazji bardzo niegodny pisk. Chociaż lubię myszy. Ale żywe. I nie w domu. A zwłaszcza nie na skarpetce.

Misiek wrócił niedawno ze szkoły i oznajmił, że opracowywali na biologii fascynujący temat chorób wenerycznych, i każdy miał przydzielony temat. – Ja miałem rzeżączkę – poinformował mnie dumnie. – I jak się z tym czułeś? – spytałam ostrożnie.  – Super, dostałem piątkę –

Ale mam wrażenie, że jakoś wybiórczo im przekazują wiedzę. Misiek podsłuchiwał dzisiaj, jak oglądałam fascynujący program „ciąża z zaskoczenia” (jak, no jak do diabła, można nie wiedzieć, że jest się w ciąży???? nic dziwnego, że to amerykański program). Zapytał mimochodem – co to znaczy miesiączkować? –

  – Nie uczyłeś sie w szkole? Przecież miałeś jakieś zajęcia – zbyłam go, bo mi przeszkadzał, kiedy bohaterka  rodziła w toalecie, pewna, że ma zatwardzenie.

– O tym nie, ja wiem tylko wszystko o rzeżączce – obruszył się Misiek z wyżyn swojej świadomości seksualnej.

Jakoś nie po kolei ich edukują chyba? Może powinni jakoś tak, hm, hasłowo „Od miesiączki do rzeżączki”

A w ogóle to rosną mu wąsy! Mojemu maleńkiemu, słodkiemu Misiowi, którego jeszcze niedawno całowałam w tyłek przy przewijaniu. Czuję się dziwnie oszukana. Za szybko to wszystko, za szybko…

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s