And the winner is…

Nie, ja tak nie mogę. Za mało tych nagród dają.  Najchętniej każdemu z was zapakowałabym własnoręcznie pół drogerii za przednią rozrywkę, jaką miałam przy czytaniu:-)

Generalnie absolutnie wszyscy zasługujecie na wyróżnienie w dziedzinie „Ekstremalne dzieciństwo”, a większość wpisów kwalifikuje się także do odznaczenia „Przeżyłem wbrew prawom fizyki i doboru naturalnego”:-).

Po analizie waszych wpisów widzę, że braki z zakresie placów zabaw zaprocentowały zwiększoną aktywnością na terenach: śmietników miejskich i osiedlowych (jak myśmy mogli grzebać w tych śmieciach??), placów budowy (a gdzie byli ochroniarze?), dachów i klatek schodowych (naprawdę nikt tego nie zabezpieczał?) oraz wszelkich zbiorników wodnych (to się chyba nie zmieniło, woda przyciąga dzieci jak magnes). Ciekawe tylko, czy gdybyśmy faktycznie mieli te place zabaw, to przestalibyśmy się plątać po  zakazanych miejscach?

Zastanawiałam się, jakie kryterium przyjąć, żeby wybór był sprawiedliwy. Bo jeśli chodzi o element rozrywkowy, to największych  spazmów ze śmiechu dostałam przy czytaniu o Piotrusiu, któremu dzik pięty wąchał (dzięki, Ankakd). Najbardziej pozazdrościłam Porcelii i Takajedna_ja, które tropiły bandytów i szpiegów z Krainy Deszczowców (dlaczego ja na to nie wpadłam!?). A najbardziej romantyczna wydała mi się przejażdżka spróchniałą łodzią po jeziorze nenufarów, którą zafundowała sobie Mateszalka i wywoływanie duchów przez Czerwonyberberys.

Ale umówmy się, że bazowym kryterium będzie stopień hardcoru. Czyli – ja sobie wizualizuję Miśka albo Lolę w trakcie danej czynności i w zależności od poziomu gęsiej skórki na ramionach oceniam poziom rodzicielskiego lęku i realnego zagrożenia.

Zęby rozdzwoniły mi się przy czytaniu wpisu Naumy (zabawa na torach kolejowych – mocne), przy skakaniu po dachu 10 – piętrowego bloku, które uprawiała Aagnieszek, przy czytaniu, jak mała Porcella ścigała się na rowerze z samochodami (jeden z moich żywotnych rodzicielskich lęków), a mała Zakładka wymieniała się hipotetycznie  zakaźnymi strzykawkami. Kiedy przeczytałam, jak mała Saurini prawie wyjechała na wysypisko w kontenerze, poziom paranoi gwałtownie mi skoczył i ustabilizował się na tym poziomie, kiedy zobaczyłam barwny opis, jak to Anutek115 skakała sobie z czwartego piętra klatki schodowej.

Ludzie, jakim cudem wy jeszcze żyjecie?!!!!!!!

Wybieram losowo z tych najbardziej hardcorowych: Saurini, Anutek115 i Dlaagi. Szanowni zwycięzcy, szybciutko skontaktuję się z panią,która nagrody obiecała i dowiem się, jak je najsprawniej do was przesłać.

Pozdrawiam. I dziękuję wam wszystkim za bardzo pouczająca rozrywkę:-)

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s