Misiek nie powędruje do dorosłości

Donoszę uprzejmie, że dzięki waszym bezcennym sugestiom i chęci przeżycia (mówiłam, że rodzina mnie zatłucze po kolejnej przekaszlanej nocy?) jakby się trochę podleczyłam. W każdym razie rzężę ciszej, a mój głos wrócił  do fazy Toma Waitsa, czyli z trudem, ale jednak zrozumiałych komunikatów. Ale to tak na marginesie.

Wprawdzie na początku roku sama napisałam oświadczenie, że na moją odpowiedzialność zwalniam syna z zajęć wychowania do życia w rodzinie, ale Misiek w ramach buntu młodzieńczego postanowił jednak iść na pierwsze zajęcia.

Nie, wbrew pozorom nie zamierzam ukrywać przed moimi dziećmi podstawowych faktów dotyczących seksualności i rozwoju psychofizycznego. Na zebraniu w czerwcu pani dyrektor udało się jednak skutecznie podsycić moją ciekawość. Zachęcała gorąco, żeby dzieci chodziły na te zajęcia, reklamując je jako bardzo pożyteczne, edukacyjne i całkowicie bezpieczne dla ich młodych, niewinnych umysłów.

Jako że nie byłam pewna, czy pani dyrektor podobnie pojmuje bezpieczeństwo , postanowiłam zgłębić temat i zapoznać się z podręcznikiem i programem nauczania.

 Książka „Wędrując ku dorosłości”, poza tym, że jest fascynującym językowo i stylistycznie science fiction, stoi w całkowitej sprzeczności z tym, co pracowicie wkładałam do głowy Miśkowi przez kilka ostatnich lat. Nie po to się, kurczę, męczyłam z tyloma kłopotliwymi, krępującymi i wstydliwymi odpowiedziami na różne tematy, żeby mi teraz to wszystko popsuli.

Jeszcze by Misiek na serio uznał, że „dominantą psychiki kobiecej jest macierzyństwo”, a „głównym celem zabiegów kobiety jest dom jako ciepłe gniazdo”. Albo zupełnie inaczej spojrzałby na swoje koleżanki, bo ” w naturze nie ma równości, bo to on (Misiek??!) jest dawcą życia, siewcą, a jej (koleżanki??!) ciało jest glebą, w której będzie wzrastać nowe życie”.

A jeśli uwierzy, że antykoncepcja we wszelkich formach poza kalendarzykiem jest niebezpieczna, szkodliwa ( dla koleżanki??) i niekomfortowa ( dla Miśka?!!), i że „stosowanie antykoncepcji prowadzi do utrwalenie postawy egoizmu i niedojrzałości psychofizycznej”, to zostanę babcią jeszcze przed 45 rokiem życia!

No, a jeśli wróciłby ze szkoły twierdząc, że, jak twierdzi podręcznik pani Król, homoseksualizm jest patologią, plasującą się gdzieś pomiędzy pedofilią, zoofilią i nekrofilią, ale za to patologią wyleczalną dzięki modlitwie i terapii, to uznałabym, że jednak te kilka lat mojego wysiłku poszło na marne.

Misiek jednak najwyraźniej uznał, że wszystkim trzeba dać szansę (to na pewno moje dziecko? ja nie jestem taka tolerancyjna). Wrócił nieco ubawiony.

– I co, podobało ci się? będziesz chodził? – zapytałam lekko zaniepokojona

– Niee, strasznie nudne było. Ale raz to się uśmiałem. Wiesz, że ta pani próbowała nam wmówić, że nie mamy kontaktu z własnymi  rodzicami ze względu na zupełnie inne zainteresowania? – zarechotał mój trzynastolatek, który czyta ze mną na spółkę te same książki, uprawia sporty z ojcem, słucha tej samej muzyki i ogląda te same filmy co my.

Uff. Może jednak mi się uda i nie będę musiała wszystkiego od początku tłumaczyć…..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s