wszędzie dobrze, ale…

Pewnie, że najlepiej w domu. Gnaliśmy z powrotem co koń mechaniczny wyskoczy, rozwijając naddźwiękowe prędkości na włoskich i niemieckich autostradach, bo, jakże by inaczej, mąż musiał do pracy. 18 godzin w samochodzie. Kilka godzin snu, bo dojechaliśmy po drugiej w nocy, po czym mój mąż, z lekka odświeżony, wskoczył do samolotu, bo delegację miał. Podziwiam faceta, naprawdę. Ma kondycję dwudziestoparolatka i wytrzymałość maratończyka.

Z każdej podróży najbardziej kocham ten moment, kiedy rzucamy walizki, stęskniony kot usiłuje nas zaślinić ze szczęścia, a ja rozglądam się po lekko zakurzonych, swojsko pachnących pokojach. Nie da się ukryć, jestem domatorką. Nigdzie nie ma takiej ciszy, komfortu, tak wygodnego łóżka i tak zielonej trawy, jak u nas.

Lola też tak uważa. Ledwie wstała, już wszędzie jej było pełno. – Mamo, jakie ładne tulipany…mamo, ile trawy..mamo, patrz, znalazłam Vanessę, a już myślałam, że się zgubiła (Vanessa jest jej ślimakiem – faworytem)… mamo, jak strasznie dobrze być znowu w domu –

Misiek poczuł się zadomowiony natychmiast po tym, jak dotarł do komputera, gdzie zastygł na długie godziny, nadrabiając braki w swoim wirtualnym życiu. Oraz braki kulinarne, bo jak długo można żyć w świecie pozbawionym Berlinek, oranżady Helena i zupy pomidorowej?

Ja w przerwach między wstawianiem kolejnych prań łaziłam po ogrodzie, napawając się wszystkim, co pachnie, kwitnie i łaskocze w stopy.

A, o wakacjach miałam pisać?

No, fajnie było:-)

Nie, no dobra, żartowałam. Obszerny wpis wakacyjny od jutra. Bo dzisiaj stawiam czoła rzeczywistości bezrobotnego. Wpadłam do roboty, żeby się zorientować w zaległościach, a tu: karta wejściowa nie działa, komputer zablokowany, konto wyłączone. Muszę to wszystko poodkręcać, bo bez tych wszystkich dostępów  nic nie mogę zrobić. A teraz to już mi nawet trochę zależy, żeby Manuelę wreszcie skończyć i mieć trochę świętego spokoju.

No, to jutro napiszę co i jak, słowo:-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s