Ciężka praca intelektualna

Wczoraj. Siódma godzina spotkania ze scenarzystami. Ogólny marazm, bo nikomu się już nie chce kłócić. Kolega układa pasjansa. Drugi rozkłada zegarek na części pierwsze. Koleżanka coś pracowicie pisze, co budzi nadzieję, że przynajmniej ona robi notatki ze spotkania.

– Jak sie pisze „harówa” ? – odrywa się od pracowitego stukania w laptopa.

– A co? Notujesz? – ożywiamy się z lekka

– Nieee, piszę email do kolegi… –

 

Jesteśmy zmęczeni. Do setnego jeszcze jakoś szło. Teraz już sami nie wiemy, jaką krzywdę zrobić jeszcze bohaterom, jakie kłody rzucić im pod nogi, jak im namieszać w życiu. Już prawie dochodzimy do limitu zgubionych dzieci, odnalezionych ojców, byłych kochanek i intryg czarnych charakterów. Został nam jeszcze tylko konflikt nuklearny, uśmiercenie brata żony kochanka i podpalenie schroniska dla bezdomnych jeży. No i seks. Jeśli, jak mawiają, jest to jedna z tych przyjemności, które im dłużej przeciągane, tym lepsze, to u nas  będzie orgazm stulecia. Po stu odcinkach…rany, nawet my juz nie wiemy, jak ich trzymać z dala od siebie.

Obiecuję, dam znać, kiedy uda nam sie wreszcie ulokować bohaterów w jednym łóżku, i żeby w dodatku nikt im nie przeszkodził w trakcie:-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s