logistyka kulturalna

Asia nie pisała, bo się ukulturalniała. Tak, proszę państwa, nawet mi się zdarza zanurzyć w kulturze nieco wyższej. Byłam na koncercie Cohena mianowicie. Ja nie wiem, czy wypada tak pisać o żywej legendzie, ale Cohen jest uroczym, niedużym starszym panem w kapeluszu, i miałabym szczerą ochotę przejść się z nim na spacer po Łazienkach. Ale koncert na Torwarze, w mega hali z trybunami pełnymi plastikowych, upiornie niewygodnych krzesełek, to lekka pomyłka. Bo przy słuchaniu Cohena, nie wiem, jak wam, ale mnie się włącza od razu tryb: klubowe fotele, przyćmione światło i kieliszek wina. Ale co ja będę narzekać, pewnie to była ostatnia szansa na zobaczenie barda moich młodzieńczych lat.

Kobieta światowa, szykując się taki koncert – a wydarzenie to wszak podniosłe (podobno był nawet Wałęsa, nie wiem, bo rozmiary Torwaru nie pozwoliłyby zobaczyć nawet żyrafy siedzącej w pierszym rzędzie) – wykonałaby z pewnością szereg czynności wstępnych. Nóżki mianowicie by wydepilowała, wpadłaby do pani Lucynki na ułożenie włosów, a do pani Wioli na paznokcie. Wyprasowałaby jedną ze stosownych ku temu kreacji, a następnie, sącząc kieliszek wina, czekałaby spokojnie na taksówkę.

Kobieta wiejska, posiadająca dzieci w wieku szkolnym, także starannie przygotowuje się do wyjścia.

Punkt 1.  błaganie. – Kochana, ja wiem, że jutro poniedziałek, ale błagam, czy Lola może u was nocować? Obiecuję, pogadam z nia, będzie grzeczna jak anioł i na pewno chętnie wstanie rano do szkoły. –

Punkt 2. pakowanie. Plecaki młodych do szkoły na jutro, reklamówka z rzeczami Loli, leki, szczoteczka itp, drugie śniadanie dla Loli, żeby już mojej siostry tym nie obciążać

punkt 3. logistyka. – Misiek, jesteś pewnien, że sobie poradzisz? Tu masz kolację, tu szachy. Sprawdź, czy odrobiłeś wszystkie lekcje i nie oglądaj telewizji, tu telefon do dziadków, a jakby co, dzwoń do nas. Nie otwieraj nikomu. I przebierz się w pidżamę o 22. I..na pewno chcesz zostać sam?

punkt 4. transport Loli do cioci. – Nie marudź za bardzo przy jedzeniu. Jak będziesz bardzo kaszleć, tu masz swoje dyski do wdychania. Przypomnij cioci, żeby ci nie dawała kołdry puchowej, bo się będziesz dusić.

punkt 5. poprawianie urody. Cholera, jak mało czasu, ale zdążę się przynajmniej uczesać. No, już. Gotowe. Idziemy.

Wycieńczona, padam na fotel w samochodzie, marząc o drzemce i wygodnym miejscu do siedzenia.

No, ale uczestniczę w podniosłym życiu kuluralnym i nikt mi tego nie odbierze:-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s