No dobra, niech będzie..lubię

Mam zakwasy i zachrypłam. Było fantastycznie. Trochę piłyśmy, dużo się śmiałyśmy i potwornie dużo gadałyśmy. Nie pamiętam już, kiedy zrobiłam coś tak bardzo i wyłącznie dla siebie, bez nieustannego pamiętania o odpowiedzialności, rodzinie i obowiązkach. Zniknęły mi co najmniej cztery zmarszczki:-) Najważniejsze, że Ania jest wciąż zdecydowanie moją Anią i nawet nie potrafię poczuć odrobiny irytacji, że wygląda dokładnie tak, jak w wieku 17 lat:-)

Zrelaksowana mogę pomyśleć wreszcie o zabawie, w którą wciągnęła mnie Mamrotka, mój prywatny mistrz ciętej autoironii. W końcu mistrzowi się nie odmawia…

Na szczęście jest wiele rzeczy, które lubię, mam tylko kłopot z gradacją ważności, więc będzie bez gradacji:

1. Lubię wiosnę. Zaczynam ożywiać sie w okolicach kwietnia i do końca czerwca tkwię w stanie euforii, bez przerwy łażę po lesie, wącham, dotykam i czołgam się po ogródku, w upojeniu gmerając w mokrej ziemi.

2. Kisiel. Truskawkowy, ciepły, w dużym kubku,  jest dla mnie żywieniowym odpowiednikiem koca i przytulanki.

3. Lubię niezamierzenie złą literaturę – polskie kryminały z epoki głębokiego komunizmu, powieści dla młodzieży z tamtych lat typu książki Paukszty, kulawe horrory wywołujące w czytelniku chichot zażenowania i romase historyczne nasycone fascynującymi detalami odzieżowymi (te wszystkie mitenki, toczki, mufki i krynoliny). Beletrystyczny odpowiednik kisielu:-)

4. Lubię Moją Świętą Godzinę. Wywalczaną kłami i pazurami od zaborczej rodziny. Moja Święta Godzina zaczyna się przed 22 (i rzadko trwa aż godzinę), kiedy zapędzam małolatów do łóżka i grożę najstraszliwszymi konsekwencjami w rodzaju odcięcia języka za zakłócenie mi spokoju. Czynniki składowe: kanapa, koc, bardzo puchata poduszka, wielki kubek gorzkich ziółek, wafelek, stosik książek i gazet. Przerwanie Mojej Godziny przez męża (nieuzasadnione żądania konwersacji) albo dzieci (mamo, pić), skutkuje irytacją na granicy wybuchu.

5. No właśnie – lubię gorzkie ziółka. Przeznaczenie lecznicze jest mi obojętne – nieważne, czy są na cellulit czy na prostatę, grunt, żeby były gorzkie i gorące. To już jest moje drobne kulinarne zboczenie, ale co tam, przyznam się:-)

6. Mój dom. Jest dla mnie bazą, początkiem i końcem podróży. Lubię momenty, kiedy jestem w nim sama, a w pokoju porusza się tylko delikatna mgiełka kurzu w promieniach słońca. Ale lubię też, kiedy wszędzie trzaskają drzwi, słychać dziecięcy śmiech, a na schodach jest pełno zabawek i ciuchów. A najbardziej lubię chwilę, kiedy wracamy z jakiegoś wyjazdu, stawiamy walizki, kot się plącze pod nogami cały szczęśliwy, a dzieci biegną do swoich pokoi odkrywać swoje skarby.

7. Lubię taką staruszkę, która chodzi po moim osiedlu wieczorem. Bardzo, bardzo starą. Codziennie, niezależnie od pogody, podpierając się na drewnianej lasce, robi 4 rundy naokoło osiedla. Jest w tym wzruszająco zdeterminowana. Zawsze mam ochotę zapytać ją, czemu to robi, dla zdrowia, czy z nudów, czy z nadmiaru energii, ale nie śmiem przerwać jej koncentracji. Puk, puk, puk – czas między stuknięciami laski wystarcza tylko na „dzień dobry”, i „ładny mamy dziś dzień”.

8. Mój samochód. Dla mnie samochód równa się wolność. Nie dlatego, że lubię odjeżdżać z rykiem tłumika w stronę zachodzącego słońca. Ale po dwóch latach na prowincji bez samochodu cenię go za niezależność i poczucie swobody. Mój samochód ma na imię Stefan:-)

9. No dobra, przyznaję – was lubię. I nie tylko za to, że piszecie ładną polszczyzną bez błędów ortograficznych, dzięki czemu mój redaktorski umysł odpoczywa:-) Głównie za te cechy, które lubię u moich „realnych” przyjaciół – poczucie humoru, dystans do siebie, ciepło i normalność.

10 zamiast punktu dziesiątego szybciutko wymienię to, czego nie lubię, bo pęknę: nie lubię ślimaków bez skorupy, fanatyzmu w jakiejkolwiek postaci, prasowania i niechlujnych scenariuszy. Uff, już mi lepiej. To skupianie się na rzeczach, które lubię, sprawiło, że poczułam się tak niezdrowo pozytywnie….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s