zakochałam się

Zakochałam się. To było jak grom z jasnego nieba. W jednej chwili byliśmy tylko ja i on, zawieszeni w przestrzeni czasu. Wiedziałam, że to na niego czekałam od tak dawna, i miałam wrażenie, że on też mnie rozpoznaje.

A zaczęło się tak niewinnie. Wczoraj siostra wyciągnęła mnie na zakupy jako konsultanta – wizażystę. Szukałyśmy dla niej sukienki, mozolnie przebijając się przez rzędy wieszaków. Wtedy zobaczyłam go po raz pierwszy. Był taki piękny! Taki…seksi, a jednocześnie bardzo na luzie. Przypadkiem musnęłam jego rękaw – przeszedł mnie dreszcz. To był instynkt – przytuliłam się do niego, a on do mnie, aż zaniepokojona ekspedientka zaczęła nam się czujnie przyglądać. Siostra nie rozumiała, co się ze mną dzieje. Ja też nie rozumiałam, wiedziałam tylko jedno – on musi być mój! Nieważne, co na to powie mąż. Nieważne, co się stanie z moimi dziećmi. I wtedy…wtedy nadeszła ta potworna chwila – chwila konfrontacji z prawdziwym życiem. Rzuciłam okiem na metkę z ceną.

Aaaaaaa! No bez przesady, żaden płaszcz nie może tyle kosztować! Nawet jeśli jest cudownie miękkim, wełnianym, czarnym cudem z jedwabiście gładką podszewką. Musiałabym wziąć drugi etat w klubie go-go, sprzedać dzieci na narządy i wynieść do komisu aparat fotograficzny męża….

Wiedziałam, to byłoby zbyt piękne. Odeszłam, gładząc na pożegnanie cudownie miękki rękaw. Ekspedientka wróciła na swoje miejsce, moja siostra beztrosko odłożyła kieckę na wieszak, a moje serce cicho łkało. – Mój śliczny – szepnęłam na pożegnanie – czekaj na mnie. Wrócę w porze wyprzedaży. Wtedy będziesz mój!-

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s