Matka u progu

Co robi matka u progu roku szkolnego? Matka rozwiązuje zagadki logiczne.

Z Miśkiem  sprawa prosta.

– Jakich potrzebujesz zeszytów, dziecko?-

– Oj tam, jakichś niezapisanych –

Dobra. Podpisujemy zeszyty i podręczniki, wrzucamy kilka pisadeł do piórnika, strój do worka. Po dłuższych negocjacjach udaje mi się namówić nawet Miśka do przymierzenia zeszłorocznych butów sportowych, w których chodził po szkole. Zgodnie z moją rozwiniętą dedukcją nie pasują. Ale w dobie szalejącego kapitalizmu wymaga to jedynie wyprawy do sklepu. Luz.

Wymagania szkoły w zakresie klasy pierwszej są za to rozwinięte maksymalnie. Matka siedzi z kartką, zwaną potocznie „wyprawką pierwszaka” i myśli intensywnie…Na razie tylko myśli, bo  dochodzi do siebie po złożeniu miliarda podpisów. Niech klątwa skurczu kciuka spadnie na ludzi, którzy wymyślili taki idiotyczny system książek do klasy pierwszej – dziesięć książek, plus dziesięć zeszytów ćwiczeń, plus wycinanki, plus historyjki do czytania, plus (uwaga) książka do informatyki. Po jaką cholerę pierwszakom, nieznającym na razie tajników języka ojczystego podręcznik do informatyki? Nie mam pojęcia, podobnie jak nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego dwie cienkie książeczki z obrazkami i kilkunastoma słowami – czyli książka do angielskiego – kosztuje 60 złotych. Za taką kasę można kupić dwie, trzy grube książki w Empiku!

Największe tajemnice kryje w sobie jednak spis potrzebnych pierwszakowi rzeczy…

– Słuchajcie, co to znaczy: papier kolorowy do kleju? – krzyczę zdesperowana do rodziny, która patrzy na mnie jak na głupią.

– No chyba taki, co można przykleić? – mówi powątpiewająco Misiek.

– Rany, każdy papier możesz przykleić, jak się uprzesz – zżymam się i na czuja wrzucam do torby najzwyczajniejszy papier kolorowy. Następna pozycja budzi jednak większe wątpliwości.

– Co to znaczy- arkusze kalki? Jakiej kalki, do licha? – dociekam przez telefon z kolejnymi matkami pierwszaków. W końcu oświeca mnie matka, której dziecko miało tę samą wychowawczynię:

– Tylko nie kupuj takiej białej kalki. Ty wiesz, że ja rok temu sprowadzałam taką przez Internet, bo nigdzie nie mogłam znaleźć?  A okazało się, że chodzi o taką fioletową –

– Po co im do licha, fioletowa kalka do kopiowania? –

– Nie mam pojęcia, dziecko nigdy mi się nie przyznało, co z nią robili –

Moja wyobraźnia podsuwa mi wizję szeregu małych kopistów, pracowicie piszących w dziesięciu egzemplarzach ulotki reklamowe, ale szybko odpędzam ten obraz, zafrapowana kolejną pozycją na liście:

– Mężu, tutaj jest napisane: kawałek gąbki. W sensie że takiej do tablicy?-

– Może szkoły nie stać na gąbkę i dzieci się zrzucają? – zastanawia się mąż

– Bez jaj, i co, tak po kawałku przynoszą? A może to gąbka do siedzenia – pod tyłek? –

– Nie, no krzesła chyba mają – mąż odrzuca od siebie myśl o tym, że jego ukochana córka spędzi rok szkolny, tkwiąc pośladkiem na kawałku gąbki.

Sprawa gąbki pozostaje na razie tajemnicą. Udało mi się jednak zdobyć większość pozycji z listy, choć nie było łatwo: podkładka pod plastelinę, koperty, sztywna koszulka (co do tej miałam wątpliwości, ale jednak uznałam, że koszulka Miśka po dwóch treningach to nie będzie to), pojemnik na wodę – nie do picia, tylko do malowania, mazak do białej tablicy (tablice w szkole są czarne, więc nie rozumiem, po co, ale kimże ja jestem, żeby podważać koncepcje edukacyjne szkoły.

Zdobycie krótkich czarnych spodenek i białej bluzeczki bez wzorków w rozmiarze na chudą siedmiolatkę wymaga poświęceń, do których nie jestem chwilowo zdolna. Chrzanię to – będzie ćwiczyć w legginsach na moją odpowiedzialność! I w ulubionej koszulce z napisem, który niesłychanie pasuje mi na te dni przed rozpoczęciem roku szkolnego:

„Nie potrzebuję świnki skarbonki. Przecież mam rodziców”

Witaj szkoło!

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s