rozmowa czysto hipotetyczna

– Mamusiu, a jak poznaliście się z tatusiem? –

– Hmm, drogie dziecko, właściwie to połączył nas alkohol. Widzisz, mamusia świętowała 20 urodziny z przyjaciółkami i okazało się, że nie potrafi wydłubać korka od wina. Biegała więc z flaszką po pokojach, licząc na wsparcie. No i tatuś miał korkociąg…-

– Tatusiu, a pamiętasz, w co była ubrana mama, kiedy ją zobaczyłeś pierwszy raz? –

– Takie coś…zielone chyba, albo niebieskie. Ale krótkie (ożywienie w głosie), bo pamiętam, że się gapiłem na jej nogi –

– A co najbardziej pamiętasz, mamusiu, z pierwszego spotkania z tatą? –

– Z pierwszego to niewiele, bo przed winem piłyśmy piwo. Ale pamiętam, że następnego dnia poszłam oddać mu korkociąg. Otworzył mi drzwi kompletnie nieprzytomny, bo u nich impreza skończyła się o szóstej rano. I był ubrany (mamusi oczy zachodzą mgłą wzruszenia) w taką flanelową pidżamę w misie. Ale niekompletnie, bo tylko od góry, na dole nie miał nic…-

– A dlaczego zaczęłaś chodzić z tatusiem? –

– Wyglądał mrocznie i inteligentnie, bo nosił czarne swetry i niewiele mówił –

– Aaaa, no dobrze, ale ty, tatusiu, zakochałeś sie w mamie od pierwszego wejrzenia? –

– Miała fajne nogi. Hmmm, (zaduma na obliczu tatusia), właściwie to sam nie wiem. Lubię brunetki. No i te nogi… To co ja mówiłem? A, tak, w sumie to fajna laska z niej była (po namyśle) i niegłupia –

– A dzięki czemu wasze małżeństwo przetrwało tyle lat? –

(mętnym chórem) – (T) Nooo, dużo wyjeżdżam / (M) krzyczymy równocześnie, i dzięki temu nie słyszymy inwektyw drugiej strony/ (T) wcale nie, bo ty się od razu obrażasz, (M) i dzięki temu nie wywalam ci tego, co mi leży na wątrobie….

– Ale jednak się kochacie? –

– (T) No pewnie, że ją kocham, inaczej bym ją udusił/ (M) Ja też cię kocham, ale pamietaj, że „pomimo”, a nie „za”. No chodź tu, daj buziaka –

– Błe, musicie? Tak przy ludziach? –

W związku z siedemnastą rocznicą ślubu (za dwa dni!) muszę czym prędzej stworzyć alternatywną wersję naszego poznania się i rozwoju uczuć. Prawdziwa w żaden sposób nie nadaje się do wpisu w biblii rodzinnej ani do opowiadania dzieciom przy kominku. Jestem przerażona:-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s