rozkosze samotności

Horror sie wymyśla, a ja się pławię w rozkoszy samotności. Mąż stanął na wysokości zadania i zabrał małoletnich na trzy dni na Mazury. Wczoraj wieczorem siedziałam sobie na tarasie z kieliszkiem wina, na swojejnowej huśtawce, a przyroda zajmowała się, czym powinna wieczorami: żaby kumkały, świerszcze grały, kwiatki pachniały i zasadniczo świat wydawał mi sie cudowny. Siedziałam i myślałam – jak długo musiałbym tak mieszkać w samotności, żeby mi się znudziło? W takim domu, gdzie podłoga raz odkurzona, pozostaje w stanie niepokalanej czystości dłużej niż dwie godziny. W domu, gdzie kuchnia lśni blaskiem wytartych blatów, a lodówka lśni blaskiem odbitym od pustych półek. I gdzie w łazience po raz pierwszy od dłuugiego czasu nie wisi pranie na sznurkach, a na kaloryferze mokre kostiumy kąpielowe i pluszaki, które przeszły dramatyczny proces kąpieli z Lolą…Niestety, ze smutkiem stwierdzam, że na fazę gwałtownej tęsknoty za rodziną musiałbym poczekac dużo dłużej niż te trzy dni.

O dziwo, w przeciwieństwie do mnie, kotka wykazywała objawy gwałtownego odstawienia od ciepła rodzinnego. Biegała przez cały wieczór nerwowo z pokoju Loli do pokoju Miśka, usiłując się umościć na ich łóżkach, ale wygląda na to, że łóżko bez małego lokatora to już nie to. Biedna Inka. Przyszła w końcu do mnie, zgnębiona i smutnawa, po czym wykonała manewr, który ostatnio robiła jako znerwicowany, szukający bezpieczeństwa kociak – wczołgała się pod kołdrę, ułożyła płasko wzdłuż mojego brzucha i wcisnęła mi pyszczek pod pachę – taka sierotka biedna:-) No cóż, miło mi, ze mogę służyć jako zastępstwo. Zazwyczaj, jeśli już kota decyduje się spędzić noc w domu, z namaszczeniem wybiera łóżko do spania, po czym zwija się w kłębek w okolicach nóg śpiącego i cichym powarkiwaniem wyraża dezaprobatę, jeśli odważysz się ruszyć nogami. 

Czuję, że powinnam zrobić coś dla siebie, wreszcie uwolniona od przymusu raportowania się w domu o 18.30, ale te samotne wieczory są takie fajne, że dzisiaj też chyba sobie odpuszczę zakupy i różne makiury i koafiury. Siądę na huśtawce, kota przytulę, poczytam jakąś strasznie złą literaturę i będę udawać, że jestem biedną, samotną, stęskniona za rodziną gospodynią domową w wieku średnim. I tylko ja będę wiedziała, że przez te trzy dni mam siedemnaście lat i głowę pełną głupich myśli:-)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s