Obowiązek małżeński

Mój mąż na nowo zdefiniował wczoraj obowiązki małżeńskie w naszym związku.  Okazało się, że „w zdrowiu i w chorobie”, i „łoże i stół” są niewystarczające, i wymaga ode mnie także współuczestnictwa w przełomowych dla jego życia wydarzeniach.

I na tej podstawie zażądał ode mnie wspólnego oglądania finałowego meczu. Wynegocjowałam pół godziny. Dla podkreślenia dramatyzmu sytuacji zaznaczam, że moja wiedza o piłce nożnej sprowadza się do przypadkiem podpatrzonego schematu, który zdaje się nieustannie powtarzać – kilkunastu upoconych gości w śmiesznych podkolanówkach biega po pasiastym trawniku zupełnie irracjonalnie ganiając jedną piłkę, jakby nie mogli sobie kupić kilku innych.

Mąż popełnił jednak drobny błąd, bo w negocjacjach nie było mowy o milczącym współoglądaniu. Po kilku minutach zaczęłyśmy się z Lolą doskonale bawić, komentując sytuację na ekranie:

– Popatrz Lola, to jest mecz –  Więźniowie, to ci w pomarańczowych drelichach, kontra Strażnicy, w granatowych mundurkach –

– Hi, hi – zapiszczała Lola – a widzisz, ten zrobił jak pancernik, bo się boi, że znowu dostanie – pokazała na Więźnia, który własnie zwinięty w kulkę, demonstrował, jak bardzo go boli…

– A widzisz, co robi ten gość w niebieskiej bluzeczce? Gania jak głupi po całym boisku, a i tak nikt mu nie chce podać piłki –

– No, a on macha im cały czas chorągiewką, żeby mu wreszcie podali, a oni nic – zgodziła się ze mną Lola.

– Ale mi żal tego faceta w żółtym mundurku! Popatrz, narysował sobie specjalnie granicę na trawie, żeby nikt mu tam nie wrzucał piłki, a oni ciągle próbują mu ją wkopać. Widzisz, jak wścieka? Przecież widać, ze on tej piłki nie chce, czemu ciągle mu wrzucają? Zamiast tego dali by wreszcie temu biedakowi w niebieskim, też by sobie pograł. –

Mąż był cierpliwy i wyrozumiały. Najwyraźniej wierzył, że po prostu przez osmozę przyswoję sobie jego pasję. Ale kiedy pół godziny minęło, i zwiałyśmy z Lolą do łazienki, jakoś nie protestował zbyt intensywnie:-)

To było dla mnie niezwykle ciekawe doświadczenie, przyznaję. Po raz kolejny odkryłam, że człowiek powinien być otwarty na nowe sytuacje, ciągle sprawdzać nowe możliwości itp….I czasem przekonać się, że na świecie istnieją rzeczy, których nie pojmie nigdy: teoria fraktali, popularność spodni z krokiem w kolanach, fan klub Krzysztofa Krawczyka i piłka nożna.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s