spotkanie ku czci Izaury

Ufff. Mam za sobą pierwsze zebranie ze scenarzystami. Siedmiogodzinne. Już to kilka razy przerabiałam, więc wiem, że pod koniec czwartej, piątej godziny wszyscy dostają ze zmęczenia totalnej głupawki.

Przez kilka pierwszych godzin udawało nam się podejść do sprawy z odpowiednim namaszczeniem – bo w końcu w takiej sytuacji jesteś Bogiem. Stwarzasz rzeczywistość, w którą wiele osób uwierzy bardziej, niż w istnienie Nowej Zelandii. I czterdziestominutowe dywagacje, czy nasza bohaterka ma mieć trudne dzieciństwo, czy ją tego pozbawimy, czy ma kochać dzieci, czy raczej pochylać się z troską nad globalnym ociepleniem, są jak najbardziej na miejscu.

Ale ludzka odporność ma swoje granice. Przy czwartym odcinku wszyscy łącznie z producentem byliśmy na twórczym haju. Każdy wybuchał śmiechem w połowie swojej wypowiedzi, bo cała ta sprawa wydała nam się nieodparcie zabawna, zwłaszcza że reżyser nieustannie dążył do wyjaśnienia kwestii najbardziej go dręczącej – czy nasza bohaterka sypia ze swoim chwilowym, tym niedobrym narzeczonym, czy zachowuje czystość dla naszego księcia na białym koniu. Rozważanie hipotetycznych możliwości doprowadziło nas do stanu, kiedy leżeliśmy z głowami na stole osłabli ze śmiechu i nie  mieliśmy siły się ruszyć.

Oczywiście dzisiaj jestem ledwie żywa. Przemielona intelektualnie i wypluta psychicznie. Zawsze pracowałam w rytmie tanga: wolno, wolno (spokojnie, zdążymy, kupa czasu do zdjęć), szybko, szybko (aaaaa, za chwilę zdjęcia, nie mamy scenariuszy!).

Teraz zapowiada mi się raczej quickstep- szybko, szybciej, jeszcze szybciej, bo się zaraz wywalimy. Ale przecież jakoś trzeba Manuelę pchnąć w objęcia Carlosa, bo się biedaczka zmarnuje, prawda? Zaczynam niemal czuć  sympatię do niej i generalnie do gatunku telenoweli. Chyba ukradkiem i potajemnie zacznę sobie oglądać, tylko nie wiem, co. Leci teraz coś fajnego? Jakaś „Maria Luiza” czy „Serce w rozterce”? Co polecacie, drogie miłośniczki?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s