chwilę pomilczałam

Zamilkłam sobie na chwilę, bo musiałam. Babcia mi umarła. Nie zamilkłam wprawdzie z powodu głębokiej żałoby, ale raczej z powodu trudności w ustosunkowaniu się do tego faktu. Bo moja babcia, cóż, nawet jako zdrowa osoba, nie była najłatwiejsza w kontaktach. A ciężka choroba nie wpłynęła specjalnie pozytywnie na jej stosunek do świata, a szczególnie do mojej mamy. A  teraz umarła. I nie wiem, co mam z tym zrobić. Wygląda na to, że Loli udało się trafić w sedno moich wątpliwości, kiedy z łezkami w oczach powiedziała szczerze:

– Wiesz, mamo, jakoś nigdy prababcia nie była mi potrzebna, bo z nią się nie bardzo dało porozmawiać. Ale teraz czuję, że bardzo mi jej brakuje. Dziwne, prawda? –

No dziwne, ale ja też tak czuję.

Wprowadziłam już dwoje ludzi na ten świat, ale nikogo jeszcze z niego nie wyprowadzałam. Przyznaję, że procedury prawno – logistyczne związane z pogrzebem są o wiele bardziej skomplikowane niż te związane z urodzinami…Trochę to przytłacza. Jak również fakt, że zawodowo ostatnio kryzys totalny. I się sypie równo. A mój mąż od początku maja spędził w domu równiutko jedną niedzielę, i w ten weekend znowu jest out. Co wszystko razem sprawia, że aktualnie jestem starą, zmęczoną i smutną samotną matką dwójki dzieci.

PS Czy wspomniałam już, że za dwa tygodnie czeka mnie remont, wymagający wywrócenia domu do góry nogami?

PS 2 Jakieś pomysły na depresję? Prozac? Czy od razu szukać jakiegoś przyjemnego mostu do skoku?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s