anty dieta

Coś się zmieniło. Od pewnego czasu moje koleżanki z pracy prezentują ciekawy, identyczny wzorzec przyswajania pokarmu. Jeszcze niedawno o dwunastej na korytarzu unosił się zapach pizzy i chińszczyzny, teraz porę lunchu znamionuje szczęk otwieranych pojemniczków z bladawą zawartością.  Jeszcze miesiąc temu opuszczały sklepik na parterze, dumnie dzierżąc Snickersa lub Delicje, a teraz nerwowo przerzucają stosy twarożków, szukając tego najbardziej „light”. Zaczęły rozmawiać szyfrem: debatując nad pudełkiem sałaty w sklepiku, rozważają, czy już czas na fazę warzywną, czy jeszcze tylko białko….

Dukan rządzi na naszym piętrze. A po spektakularnym zrzuceniu piętnastu kilogramów przez szefową, która wygląda teraz jak modelka Vouge, stał się nieomal bogiem. Wyznaję, że też przyłączyłam się do sekty…na całe trzy dni. Kiedy czwartego dnia otworzyłam mój jogurt naturalny i rzuciłam okiem na gotowanego kurczaka w pojemniku, zrozumiałam, na czym polega fenomen tej diety: albo zwymiotuję do pojemniczka z jogurtem, albo nie zjem nic.

Po czym z satysfakcją nabyłam w sklepiku drożdżówkę i zjadłam ją na oczach koleżanek. Wszystkie bez wyjątku miały taką minę, jakbym piła właśnie mszalne wino zagryzając garścią opłatków.

Fajnie jest być szczupłym. Na pewno, chociaż rozmiar 38 od dawna omijam na wieszakach, więc nie bardzo pamiętam:-). Ale chyba jeszcze fajniej żyć bez paranoi każdego spożywanego kęsa, bez nieustannego liczenia porcji, zawartości białka, odliczania dni warzywnych i białkowych…Jestem z założenia przeciwna temu, żeby tak bardzo dać się zdominować dowolnej idei, niezależnie od tego, czy jest religijna, polityczna czy żywieniowa.

Jestem anty- dietowcem. Co wyznaję ze smutkiem, ale niezbyt dużym. Zwłaszcza, że mam poczucie wolności – za trzy godziny zejdę na dół i wybiorę sobie coś, na co w tym momencie mam ochotę, czy to będzie sałatka, czy chińska zupka, i zasadniczo Dukan może mi nagwizdać (zwłaszcza w zupkę).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s