how fragile we are

Miałam mieć zupełnie zwyczajny weekend. Stos prania czekał przy desce, długa lista zadań bojowych dla męża leżała na kuchennym blacie, a kwiatki wołały o przesadzenie.  Rozsadzałam właśnie pracowicie  sadzonki pomidorków koktajlowych i zżymałam sie na męża, który bawił sie pilotem, zamiast realizować  kolejne punkty z listy. Zawołał mnie do domu tak dziwnym głosem, że polazłam, jak stałam, w brudnych butach i z rękawicami i łopatką w ręce.

No, i mój zwyczajny weekend się skończył.

Wiem, prezydent, czołowi politycy, rodziny katyńskie, to ma swoją wagę. Ale tak naprawdę przecież chodzi o to, że sto osób wyszło w sobotę rano z domu, pocałowało kogoś na do widzenia, może obiecało coś przywieźć dziecku, albo poczytać na dobranoc, kiedy już wrócą. I nie wrócą. I w ciągu kilku minut życie tych, którzy zostali w domu, zmieniło się na zawsze. Całe życie będą dzielili teraz na przed…i po. I już nic nigdy nie będzie takie, jak było.

Tak, wiem, ludzie umierają codziennie, ale ta…masowość, totalność tej śmierci  wtłoczyła mi z powrotem do gardła wszystkie frazesy, jakie człowiek mówi w takich okolicznościach.

Wsiadłam w sobotę po południu w samochód, żeby kupić coś do jedzenia. Przelatywałam wszystkie po kolei stacje, wszędzie to samo. Wsadziłam do odtwarzacza wyciągniętą ze schowka po omacku płytę. Po chwili okazało się, że to Sting śpiewa  „How fragile we are”.

Tę notkę pisze kobieta, której mąż praktycznie co kilka dni wsiada do samolotu.  I co ta kobieta ma zrobić? Kiedy rzeczywistość krzyczy dzisiaj do niej z każdej gazety i programu telewizyjnego, how fragile we are? Bo na co dzień staram się o tym zapomnieć. Żeby nie zwariować.

Boicie się śmierci? Bo ja boję się tego, że gdybym umarła, ktoś by cierpiał. I boję się być tym, kto zostanie. Czyli boję się, choć trochę „naokoło”. Jednak.  Smutno mi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s