stres urodzinowy – pomocy!

Lola będzie miała urodziny. Już za kilka dni. A ja w panice jestem. Litości! Dlaczego ona, do licha, jest tak upiornie towarzyska?! Dlaczego skrócona po negocjacjach lista gości „must have” obejmuje siedemnaście sztuk płci różnej?! W tym potwornie, przerażająco wręcz destrukcyjne siostry zza płotu z galopującym ADHD. Oraz cicha i spokojna przyjaciółka z zerówki. A także starsza o dwa lata, niesłychanie despotyczna córka mojej koleżanki. I jeszcze na dokładkę czterech bojowych zaprzyjaźnionych siedmiolatków…..Aaaa! Co ja mam z nimi zrobić!?

Do tej pory udawało mi się wynegocjować urodziny w sali zabaw – tłum się kłębił, piszczał i rozrabiał, ja kawę piłam, a potem uiszczałam rachunek ze słodką świadomością, że nie muszę przynajmniej robić remontu.

Teraz Lola stanęła okoniem – ma być w domu i już. No dobra. Wczoraj siedliśmy rodzinnie i kombinowaliśmy, co by tu.. Misiek zaofiarował się poprowadzić meczyk piłki nożnej na boisku, ale „jak będą siostry zza płotu, to mowy nie ma, bo on ich nie znosi”.  Mąż zaproponował konkursy sportowe i wystawienie urodzin do ogródka, ale „jak będzie lało, to on nie ręczy za siebie”. Ja lekko zrezygnowana zauważyłam, że i tak mamy zamiar odmalować duży pokój, ale znając przyszłych balowiczów to może nie wystarczyć. Lola wybuchała płaczem na każdą subtelna wzmiankę o ewentualnej redukcji listy zaproszonych.

Jestem w kropce. Jak zabawić mieszane, bardzo ruchliwe towarzystwo przez kilka godzin, nie  ponosząc większych szkód materialnych i psychicznych? Jakieś pomysły?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s