Kremowa tafta

Mam nowe zasłony!! Przeżywam zachwyt perfekcyjnej pani domu, patrząc z dumą na moje całkowicie nowe, śliczne zasłonki z kremowej tafty. Kremowa tafta, czujecie? Jak suknia balowa Scarlett O’Hary…

Przez trzy lata od przeprowadzki mieszkałam na gołym betonie, bo nie było mnie stać na podłogę. Kiedy wreszcie dorobiłam się pięknych desek, miałam ochotę na nich jeść i spać. Przez kolejnych kilka lat trzymałam książki w pudłach, a kosmetyki w koszykach, a od niedawna wszystko pięknie ustawione na stosownych meblach cieszy moje oko i serce.

Prawie mi żal ludzi, którzy tak od razu wchodzą na gotowe – nie poczują nawet połowy tej radochy, jaką stopniowo dawkuje mi mój, limitowany dostępem do kasy, rozwijający się dom.

Zasłony! Z kremowej tafty! Wow.  Jest tylko jeden domownik, który nie docenia tej zmiany.  Wygląda na to, że kremowa tafta jest dużo gorszym materiałem do zwisania i wspinaczki niż stara bawełna. Moja kota patrzy na mnie z pretensją za każdym razem, kiedy jej się pazury ślizgają przy ulubionych skokach zza kanapy. Hłe, hłe. Chyba doprowadzenie zasłonek do stanu smętnych frędzli zajmie jej trochę dłużej, niż się spodziewała:-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s