W kinie byłam

Byłam wczoraj w kinie. Co jest wydarzeniem na miarę, no nie wiem, zaćmienia słońca – ekscytujące, lecz niezwykle rzadkie. Zawsze po pracy kurcgalopkiem (o ile można tak nazwać godzinę w korku) pędzę do domu, żeby przejąć małoletnich od opiekunki. Bo mąż niestety z gatunku tych długo pracujących – kiedy widzę go w domu o 19, zawsze się boję, że go z pracy wywalili….

Ale wczoraj byłam – na „Alicji w krainie czarów”. Niezłe, niezłe. Wizualnie – fantastyczne. Chyba najbardziej surrealistyczna i bogata wizja Krainy Czarów, jaką można sobie wyobrazić. Ale dosyć hardkorowe – w sumie czego się można spodziewac po Burtonie, choćby we współpracy z Disneyem? Jabberwock jest strasznie straszny, potwory są realistyczne na maxa, łącznie ze śliną kapiącą z zębatej paszczy, Alicja dostaje sie do zamku Królowej, skacząc po odciętych ludzkich głowach, generalnie, niezła jazda. Widziałam na widowni naprawdę małe- na oko pięcio- sześcioletnie dzieci. Masakra! Już nie wspomnę o tym, że Lola posikałaby sie ze strachu po pierwszym kwadransie, ale koszmary nocne zapewnione i dla tych nieco starszych. Gdybyście mieli ochotę wybrać się z dziećmi – polecam dla zahartowanych na Harrym Potterze dziesięciolatków.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s