wojna państwa Rose

Jak mogłam popełnić taki błąd przy wyborze współmałżonka? Jak mogłam pozwolić, żeby uczucia przesłoniły mi dramatyczne różnice między nami? Drogie panienki, naiwne narzeczone, rozważcie ten krok- nigdy nie decydujcie sie na życie z człowiekiem, który ma inaczej ustawiony wewnętrzny termoregulator!

Od kilkunastu lat pora zimowa oznacza to samo- cichą, podstępną wojnę o temperaturę w naszym domu. Ja obniżam, on podwyższa. Ja preferuję sweterki, on t-shirty jako strój domowy. Ja lubię spać w kokonie pościeli z wystającym tylko zimnym nosem, on najchętniej bez kołdry, grzany powiewami z kaloryfera. Zgroza!

Od otwartego konfliktu, w czasach, kiedy jeszcze wydawało nam się, że małżeństwo to sztuka kompromisu, teraz, starsi i mądrzejsi, przeszliśmy do partyzantki.

– Idę spać – obwieszcza współmałżonek, rzucając podejrzliwe spojrzenie na termostat, ustawiony na 24 stopnie.

– Idź, idź – zgadzam się słodko, a kiedy tylko wróg zniknie w łazience, jednym skokiem dopadam do termostatu i przykręcam na 18.

– Tylko się napiję – mamrocze mąż, cichcem zwlekając się z łóżka godzinę później.

Ha! Akurat! Czekam tylko, aż zacznie chrapać i dyskretnie znowu przełączam termostat z przerażających 24 na błogie 18.

– Boże, jak zimno – mamrocze rano zaspany mąż – a przecież… – tu zamyka się nagle i patrzy na mnie z milczącym potępieniem.

Do wiosny wciąż daleko. Walka trwa. Wróg czuwa…..Istna wojna państwa Rose.

Ale spokojnie: JEGO sprzęt fotograficzny jest bezpieczny, dopóki ON nie ruszy MOJEGO kota!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s