czytam gniota

Ja jednak mam skłonności do autodestrukcji. Czas jakiś temu w ramach tzw obowiązków zawodowych dostałam polecenie zapoznania się z serialem „Dom nad rozlewiskiem”. Co też karnie czyniłam- przez jakieś trzy odcinki. W połowie czwartego uznałam, że chyba wolę już zwolnienie dyscyplinarne i odmówiłam dalszego ciągu. Ale ciągle tkwiła mi w głowie zbiorowa opinia internetowo- koleżeńska, ze serial to nie teges, ale książka duuużo lepsza. Jestem więc w trakcie czytania. Zadziwiające, ale książka jest równie niedobra jak film, tylko z innych powodów. Serial miał fatalną obsadę i  źle napisany scenariusz, to jeszcze nie grzech. Ale książka jest tak irytująca, jak komar latający ci nad uchem. Niby wszystko dobrze, słowa składają się w zdania, a jednak ciągle masz wrażenie, że coś jest mocno nie halo. W połowie story już wiem, co. Czytam i nie wierzę w ani jedno słowo. Albo jestem do gruntu cyniczna i zepsuta, albo książka ma błędne założenia na poziomie elementarnych emocji i reakcji ludzkich. Bardzo niedobra proza- niedobra, bo pokazuje fałszywy świat, oszukując, że taka jest rzeczywistość.  A ja nie lubię być oszukiwana. Jeśli ja- czytelnik- „umawiam się” z autorem na konkretną rzeczywistość fabularną, to wchodzę w nią ochoczo, kupując to, co szef kuchni serwuje, nawet jeśli to będą gadające, fioletowe trójkąty.  Ale tutaj czuję się tak, jakbym po zamówieniu z karty steku z frytkami dostała hamburgera.  Bez słowa przeprosin od kelnera. I po co ja się tak umartwiam? Szczerze mówiąc, już bardziej wciągnęła mnie  książka, której tytułu nie pomnę, ale bohaterka, urocza Anita Blake była zawodowym łowcą zombich. Krótko, na temat i bez wytwarzania poczucia winy u czytelnika. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s